Aktualności
| Cavaliers 92 - Lakers 97 |
|---|
2012-01-14 11:44:00 | autor: daniel | Komentarze [0]
|
|
|
Lakers zupełnie stracili koncentrację po przerwie i pozwolili rywalom skrócić dystans do nawet trzech punktów. Ostatecznie zmniejszenie deficytu do wyniku 79-82 na siedem minut przed końcem meczu, było wszystkim, na co było stać tego wieczoru Kawalerzystów. Mimo, że zabrakło im w końcówce talentu i doświadczenia by dobić gospodarzy, to i tak napędzili stracha koszykarzom Lakers i zwrócili trenerowi Brownowi uwagę, na to, że coś w grze jego podopiecznych musi ulec w końcu zmianie jeżeli chcą wygrywać przeciwko mocniejszym rywalom. Odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu, Lakers poprawili swój bilans do 9 wygranych i 4 porażek, co daje im już drugą lokatę w całej Konferencji Zachodniej, ale każda z tych wygranych została odniesiona nad niżej notowanymi rywalami: Golden State Warriors, Memphis Grizzlies, Phoenix Suns, Utah Jazz i teraz Cavaliers. Optymistycznie wygląda fakt, że Lakers wygrywają z drużynami teoretycznie słabszymi od siebie, gdyż w poprzednich latach bywało z tym różnie, ale ich gra nie napawa optymizmem przed kolejnymi meczami z Clippers, Mavericks, Heat i Magic. Znowu o swojej wielkości przypomniał Kobe Bryant, który zdobywając 42 punkty, po raz trzeci z rzędu przekroczył granicę 40 punktów. To najdłuższa tego typu seria w jego wykonaniu od 2007 roku, gdy zanotował pięć spotkań z dorobkiem minimum 40 oczek na swoim koncie. Kobe trafił 15 z 31 rzutów z gry i 8 z 10 z linii rzutów wolnych oraz zanotował 5 zbiórek, 3 asysty i 3 przechwyty. Oprócz niego tylko trzech graczy Lakers trafiło z gry więcej niż raz i była to podstawowa przyczyna tego, że w drugiej połowie pozwolili Cavaliers na odrobienie strat. Najbardziej odczuwalne było niemal zerowe wsparcie od rezerwowych, którzy łącznie zdobyli zaledwie 4 punkty, na co ławkowicze z Cleveland odpowiedzieli 36 punktami. W meczu nie zagrał Steve Blake, najskuteczniejszy rezerwowy Lakers w tym sezonie i choć pierwsze wzmianki mówiły o tym, że pauzować będzie tylko przez kilka dni, to teraz wiadomo już że potrwa to od trzech do czterech tygodni. Do gry powrócili za to Troy Murphy i Josh McRoberts, ale nie wnieśli nic pozytywnego do gry drużyny. Ten pierwszy choć grał aż 21 minut, to wyglądał na wyraźnie zagubionego i jego jedynym dorobkiem były 2 zbiórki, 2 asysty i 3 faule. Josh z kolei zanotował tylko 4-minutowy epizod, więc trudno stwierdzić czy można już mówić o pełnym powrocie do gry w jego wykonaniu. Do listy kontuzjowanych dopisać trzeba za to Mettę World Peace'a, który nie pojawił się na parkiecie w ogóle. Choć klub nie wydał oficjalnego oświadczenia w tej sprawie, to powodem tego są podobno bóle pleców i problemy ze ścięgnem Achillesa. Kobe dostał jednak niezłe wsparcie od partnerów z pierwszej piątki i to po raz pierwszy w tym sezonie, bez wyjątku. Oczywiście Derek Fisher nadal był nieskuteczny, ale za to nadrobił elementem gry, w którym rzadko wykazuje się czymś podobnym. 37-letni obrońca zanotował aż 10 asyst, co udało mu się dopiero po raz 15 w swojej 16 letniej karierze w NBA. Jego rekord asyst wynosi zaledwie 13, a granicę 10 udało mu się przekroczyć po raz pierwszy od trzech lat, gdy 11 stycznia 2009 roku zanotował ich 11 w konfrontacji z Miami Heat. Do tego Fisher dodał 3 przechwyty, ale co było wiadome już przed rozpoczęciem tego meczu, z numerem pierwszym draftu 2011, Kyrie Irvingiem nie radził sobie kompletnie. Młodszy od Fishera o prawię połowę, 19-latek był najskuteczniejszym graczem w szeregach Clippers z dorobkiem 21 punktów. Andrew Bynum dodał siódme double-double w sezonie w postaci 15 punktów, 11 zbiórek, a także trzech bloków. Pau Gasol był zaś drugim strzelcem zespołu z 19 punktami, do których dołożył również 10 zbiórek. Ostatnim z pięciu muszkieterów był Matt Barnes, który wsparł drużynę 15 punktami i 4 zbiórkami. |
Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany
Komentarze [0]
Logowanie / Rejestracja
Tabela konferencji zachodniej
| TEAM | Z | P | D | W | % | |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | 50 | 16 | 28-5 | 22-11 | 75.8% | |
| 2 | 47 | 19 | 26-7 | 21-12 | 71.2% | |
| 3 | 41 | 25 | 26-7 | 15-18 | 62.1% | |
| 4 | 41 | 25 | 26-7 | 15-18 | 62.1% | |
| 5 | 40 | 26 | 24-9 | 16-17 | 60.6% | |
| 6 | 38 | 28 | 20-13 | 18-15 | 57.6% | |
| 7 | 36 | 30 | 23-10 | 13-20 | 54.5% | |
| 8 | 36 | 30 | 25-8 | 11-22 | 54.5% |
Wywiady
Kontuzje
Lakers w sieci
- Sessions pozostanie back-upem w L.A., ale tak może być lepiej dla Lakers
- Plotki o których nie słyszał Pau Gasol
- Lakers potrzebują aktorów drugiego planu, nie statystów
- Big Fish
- Najlepsze show w Los Angeles. Nadal
- Shooting through the pain” z Kobe’m Bryantem i Marcinem Gortatem
- Projekt Bynum
- Kiepski początek Lakers i Mavs
- Kobe odzyskuje swój swagger
- Nowa nadzieja dla Lakers
- Bryant kontuzjowany, ale z Bulls ma zagrać
Los Angeles Lakers odnieśli piąte zwycięstwo z rzędu, pokonując na własnym parkiecie Cleveland Cavaliers 97-92. Przewaga 18 punktów jaką Jeziorowcy mieli po pierwszej połowie musiała ich jednak wpędzić w nie lada zakłopotanie, gdyż był to pierwszy raz w tym sezonie gdy po przerwie wygrywali tak wysoko. Wydawało się, że Lakers szybko wykończą niżej notowanego rywala i w czwartej kwarcie trzon zespołu będzie już odpoczywać przed kolejnym meczem z LA Clippers, ale nic bardziej mylnego.