Aktualności


Nuggets 87 - Lakers 96 (3-4)
2012-05-13 09:01:00 | autor: | Komentarze [3]

Tagi: lakers, nuggets, playoffs 2012

Do trzech razy sztuka. Koszykarze Los Angeles Lakers w trzecim podejściu w końcu zamknęli serię z Denver Nuggets i zwyciężając 96-87 zapewnili sobie awans do drugiej rundy Playoffs gdzie zmierzą się z Oklahoma City Thunder. Na zwycięstwo Lakers złożyły się najlepsza w tej serii dyspozycja Pau Gasola, życiowy mecz w Playoffs w wykonaniu Steve'a Blake'a oraz powrót do gry po siedmiomeczowym zawieszeniu Metty World Peace'a.

Po fatalnych występach w meczach numer 5 i 6, fala krytyki spłynęła na parę podkoszową Andrew Bynum i Pau Gasol. Dwóm wieżom Lakers oberwało się bezpośrednio z ust samego Mike'a Browna, a nawet Kobego Bryanta, ale krytyka podziałała na nich motywująco i to głównie ich dobra dyspozycja w tym meczu przyczyniła się do wygranej gospodarzy. Hiszpan rozegrał w końcu mecz, jakiego w tej serii jeszcze nie miał i będąc tłamszonym przez debiutanta Kenetha Farieda w sześciu pierwszych spotkaniach notował średnio zaledwie 11,2 punktu i 7,8 zbiórki. W decydującym o awansie do następnej rundy spisał się jednak znakomicie i był to wręcz jego najlepszy mecz w Playoffs od Finałów z Bostonem w roku 2010.

Gasol zdobył 23 punkty, zebrał 17 piłek, zanotował 6 asyst i zablokował 4 rzuty Nuggets. Andrew był co prawda nieskuteczny w ataku i trafił tylko 4 z 15 rzutów z gry, ale nadrobił to aktywnością w walce o zbiórki i zaangażowaniem w obronie, zbierając rekordowe w karierze (w Playoffs) 18 piłek i blokując 6 rzutów rywali. Bynum był również skuteczny na linii rzutów wolnych i dzięki 8 trafieniom w 11 próbach zakończył mecz z dorobkiem 16 punktów.

Kluczowy dla rezultatu tego spotkania był również fenomenalny występ rezerwowego Steve'a Blake'a, który rozegrał najlepszy mecz w karierze w rozgrywkach Playoffs. Podczas gdy Ramon Sessions grał swój najgorszy mecz w tej serii, Blake stanął na wysokości zadania i w 30 minut zdobył 19 punktów, trafiając między innymi pięciokrotnie za trzy punkty. To właśnie skuteczność Lakers w rzutach z dystansu przesądziła o zwycięstwie podopiecznych Mike'a Browna.

Oba zespoły grały równie nieskutecznie i trafiły identyczną ilość rzutów na identyczną ilość prób (35/89). Różnicę zrobiła jednak postawa Jeziorowców w rzutach za trzy punkty, w których zanotowali najlepsze w tej serii 11 trafień w 24 rzutach. Kolejne cztery trójki dołożył wracający do gry Metta World Peace (15 punktów, 5 zbiórek, 4 przechwyty), a dwie Kobe Bryant (17 punktów, 8 asyst). To ten element, którego tak brakowało Jeziorowcom w poprzednich meczach, gdy byli kompletnie nieskuteczni na dystansie, co pozwalało Nuggets na skuteczne podwajanie podkoszowych.

World Peace nie tylko był piątym strzelcem Lakers z dorobkiem 15 punktów, co przy okazji warto  podkreślić, gdyż jak często się zdarza, że piąty strzelec zespołu kończy mecz z 15 punktami? Skrzydłowy dostarczył również świetną defensywę, naprzemiennie na Andre Millerze i Danilo Gallinarim i obaj zdobyli po zaledwie 3 punkty pudłując łącznie 17 z 19 rzutów. „Wykonał tak wiele zagrań, niewidocznych w statystykach, które były po prostu niesamowite. Był znakomity.” – powiedział o występie World Peace'a trener Mike Brown.

Zwycięstwo nie przyszło jednak Lakers łatwo i dopiero w ostatniej kwarcie wyższość wzięło ich doświadczenie i wyrachowanie, które wielokrotnie zapewniało im zwycięstwa w sezonie zasadniczym w wyrównanych meczach. Na początku trzeciej kwarty Lakers osiągnęli najwyższą w tym meczu 16-punktową przewagę (62-46) i w przypadku każdej innej drużyny walczącej o mistrzostwo byłoby to zwiastunem blow-outu. Jeziorowcy mają jednak tendencję do rozluźniania się w takich sytuacjach i nie inaczej było i tym razem. Odrobienie strat zajęło przyjezdnym z Colorado zaledwie kilka minut i do czwartej kwarty przystępowali tracąc zaledwie jeden punkt.

Ostatnią ćwiartkę Nuggets rozpoczęli zaś od szybkiego objęcia prowadzenia i po chwili, powiększenia go do najwyższych w tym meczu czterech oczek. Dwa trafienia za trzy punkty w wykonaniu World Peace'a i Blake'a przytemperowały jednak zapędy Denver w stronę wygranej. Od tego momentu Lakers ponownie przejęli inicjatywę i nie oddali jej już do samego końca. W czwartej kwarcie Nuggets trafili zaledwie 7 z 27 rzutów z gry, Lakers wcale nie byli skuteczniejsi, ale trafili za to czterokrotnie za trzy punkty. Ostatnia kwarta była festiwalem zbiórek ofensywnych, których Nuggets zgarnęli w tej kwarcie aż 14, ale w większości przypadków nie potrafili ich zamienić na punkty drugiej szansy i w ten sposób zdobyli ich zaledwie 6. W całym spotkaniu Nuggets zanotowali nieprawdopodobne wręcz 23 zbiórki w ataku, ale Lakers byli w tym elemencie jeszcze lepsi i zebrali o jedną piłkę więcej. To jednak podopieczni George'a Karla wygrali walkę na tablicach 54-50, ale nie miało to większego przełożenia na wynik spotkania, gdy większość ponowień w ataku zamieniali po prostu na kolejny niecelny rzut. Nuggets zanotowali również rekordowe w tej serii 18 strat.

Wygrywając tę serię 4-3, Lakers uniknęli stania się dziewiątym zespołem w historii NBA, który przegrał rywalizację w Playoffs po tym jak wygrywał już 3-1. Jeziorowcy przed tą rundą mieli imponujący bilans 12-1 w meczach potencjalnie kończących serię od przybycia Pau Gasola, ale po dwóch porażkach w poprzednich dwóch meczach wynosi on w tej chwili już tylko 13-3. Z historycznego punktu widzenia Jeziorowcy są jednak niemal bezbłędni w meczach numer 7 rozgrywanych przed własną publicznością i w takich spotkaniach mają bilans 15-1. Jedyny raz przegrali w roku 1969 w finale z Boston Celtics, a od tego czasu wygrali 11 meczów numer 7 z rzędu.

Seria z Oklahoma City Thunder rozpocznie się już w poniedziałek, tak więc Lakers nie będą mieć wiele czasu na odpoczynek. Dla koszykarzy Thunder będzie to pierwszy mecz po ośmiu dniach odpoczynku, gdyż rywalizację z Dallas Mavericks zakończyli w czterech meczach. Oklahoma przystąpi do tej rundy z przewagą własnego parkietu i dwa pierwsze mecze zagra we własnej hali.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [3]

Brandy

A już myślałem że bedze musial przejść na oklahome

Brian

A ja myślę że jesteś zwykłym sezonowcem.
Świetny mecz w wykonaniu całej piątki i Steve'a Blake'a, który moim zdaniem był cichym bohaterem. Zabrakło trochę egoizmu Kobiego, czasami za dużo podawał ale i tak zagraliśmy bardzo zespołowo co pokazały zdobycze punktowe. Dobrze że Światowy Pokój wrócił

bynum

HAHAHA, przejść na OKC, hahhaha

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18