Aktualności


Jeden na jednego z Jodiem Meeksem
2012-08-16 10:44:00 | autor: | Komentarze [3]

Tagi: jodie meeks, wywiady

Jodie Meeks przed kilkoma dniami pojawił się w Los Angeles, aby podpisać z Lakers dwuletnią umowę na sumę 3 milionów dolarów. Na tę okoliczność, dziennikarz Mike Trudell przeprowadził z nim wywiad, którego tłumaczenie znajdziecie w rozwinięciu. 24-letni rzucający obrońca opowiada między innymi o swojej dotychczasowej karierze w NBA i o oczekiwaniach, jakie wiąże z grą w Los Angeles, u boku takich graczy jak Steve Nash, Kobe Bryant czy Dwight Howard.

Byłeś znakomitym strzelcem na Uniwersytecie Kentucky, po czym w drafcie zostałeś pominięty przez wiele drużyn, aż w końcu z numerem 41 wybrali cię Milwaukee Bucks. Swój pierwszy rok w NBA spędziłeś głównie na ławce, a po 41 spotkaniach wytransferowano cię do Philadelphii, gdzie rozegrałeś 19 spotkań, zanim w swoim drugim sezonie stałeś się graczem pierwszej piątki. Czy tak sobie wyobrażałeś swoją karierę zanim trafiłeś do NBA?

Kończąc college zdobywałem średnio prawie 25 punktów na mecz, więc zawsze uważałem się za jednego z najlepszych graczy, z tamtego draftu, niezależnie od tego z jakim numerem ostatecznie mnie wybrano. Kiedy zostałem wybrany, byłem trochę rozczarowany, ale szczęśliwy, że trafiłem do ligi. Gdy zostałem oddany do Philadelphii poczułem ulgę, po tym jak nie grałem zbyt wiele w Milwaukee. Byłem szczęśliwy z możliwości nowego startu, a dzięki trenerowi Dougowi Collinsowi poczułem powiew świeżego powietrza i dostałem możliwość zaczynania spotkań od pierwszej minuty przez prawie półtora roku. Teraz jestem bardzo podekscytowany faktem, że trafiłem do Los Angeles.

Miałeś kilka innych propozycji. Jak dokonałeś ostatecznego wyboru?

To było dla mnie długie lato, w trakcie którego starałem się podjąć decyzję, w którym kierunku mam pójść. Kilka tygodni temu zadzwonił do mnie mój agent i zapytał czy byłbym zainteresowany grą dla Lakers i oczywiście odpowiedziałem, że tak, bo to znakomita organizacja. Jest tu trzech, może nawet czterech graczy, którzy w przyszłości trafią do Hall of Fame i będę grał z nimi w jednej drużynie, więc naprawdę nie mogę się tego doczekać. To będzie świetny sezon i mam nadzieję, że zakończy się zdobyciem przez nas mistrzostwa.

Co sprawia, że jesteś dobrym uzupełnieniem składu Lakers?

Wiem, że są tu już dobrzy strzelcy, ale wydaje mi się, że z moją umiejętnością trafiania rzutów z dystansu, świetnie tutaj pasuję. Myślę, że zespół potrzebuje mojej dobrej prezencji z ławki i gry w defensywie, ale jednocześnie trafiania z czystych pozycji, gdy Dwight, Kobe, Steve czy Pau będą podwajani. Będę w pełnej gotowości, aby trafiać te rzuty. Pokładam dużo wiary w swoje możliwości.

Ludzie mogą cię pamiętać, kiedy grając dla Kentucky trafiłeś 10 trójek w jednym meczu i ustanowiłeś rekord punktowy uniwersytetu zdobywając 54 punkty. Podejrzewam, że zdobywanie punktów przychodzi ci z łatwością, ale czy w roli, do której do tej pory byłeś przypisany w NBA byłeś w stanie pokazać pełnię swoich możliwości?

Zawsze potrafiłem zdobywać punkty. Kiedy byłem w college'u, pracowałem nad tym bardzo ciężko, gdyż kiedy kończyłem szkołę średnią, ludzie mówili, że jestem atletyczny, ale nie potrafię rzucać. Chciałem im pokazać, że się mylą. A teraz to się odwróciło. Ludzie mówią, że potrafię rzucać, ale nie jestem atletyczny. Chciałbym pokazać wszystkim, że jestem uniwersalnym graczem. Moją rolą w trzech pierwszych sezonach w NBA, było rzucanie z wypracowanych i statycznych pozycji, z czego byłem bardzo zadowolony, ale jednocześnie czuję, że mogę zdobywać punkty na wiele innych sposobów. Mogę atakować obręcz, rzucać z półdystansu czy wypracować sobie pozycję dryblingiem, ale nie było to moją rolą do tej pory. Mam nadzieję, że w Los Angeles będę mógł to wszystko zaprezentować wchodząc do gry z ławki.

W Philadelphii częściej przy piłce znajdowali się Andre Igoudala i Jrue Holliday, więc przypisanie cię do roli statycznego strzelca miało sens...

To nie byłoby rozsądne z mojej strony, gdybym robił inne rzeczy, niż te, o które mój zespół mnie prosił. Moją rolą było rzucanie z czystych pozycji i myślę, że dobrze wywiązywałem się z tego zadania. Drużyna dwukrotnie weszła do Playoffs, gdy zaczynałem mecze w pierwszej piątce. Pracowałem nad tym bardzo ciężko, bo kiedy jesteś statycznym strzelcem, nie masz tak wielu okazji do zdobycia punktów.

I prawdopodobnie będziesz mieć podobne zadanie w taktyce Mike'a Browna. Czy trudno jest znaleźć odpowiedni rytm, gdy oddajesz tylko kilka rzutów w meczu?

Czasami tak, ale i tak musisz trafić jak najwięcej tych rzutów. Nie lubię szukać wymówek. Zawsze oczekuję od siebie, że trafię. Bez względu na to czy przyjdzie mi oddać jeden rzut, dwa, czy dziesięć, staram się trafić jak najwięcej.

Czy masz w głowie procent trafionych rzutów, który starasz się uzyskać?

Chciałbym trafić wszystkie rzuty, ale to nie realistyczne. Dlatego staram się trafić, więcej rzutów niż spudłuję. Dobrym występem jest dla mnie trafienie 4 z 8 rzutów, czyli 50%. Zdarzają się spotkaniach, w których nic nie wpada, ale chciałbym konsekwentnie trafiać przynajmniej połowę swoich rzutów.

Co sądzisz o byciu zmiennikiem Kobego Bryanta?

To dla mnie wielka szansa. To zawodnik, którego grę obserwowałem odkąd byłem dzieckiem. Ma ogromne doświadczenie i z pewnością może być moim mentorem.

Kobe posiada w swoim wachlarzu zagrań wiele tricków i w poprzednich latach brał kilku graczy pod swoje skrzydła, jak chociażby Trevora Arizę czy Shannona Browna.

Tak, ale nielicznych. Mogę stać się tylko lepszym graczem, gdy przyjdzie mi grać przeciwko niemu na każdym treningu. Mam zamiar chłonąć jak gąbka, wszystko czym zechce się ze mną podzielić. Zawsze uważnie słucham ludzi, którzy są ode mnie starsi i bardziej doświadczeni.

Bryant rozegrał w swojej 16-letniej karierze mnóstwo minut na parkietach NBA. Czy myślisz, że jesteś w stanie wypracować sobie wystarczające zaufanie sztabu trenerskiego, aby pozwolić mu na dłuższy odpoczynek na ławce?

Byłem starterem w 114 z 200 spotkań, które rozegrałem w NBA i dwukrotnie grałem w Playoffs. Myślę, że trener Doug Collins mi ufał, więc chciałbym, aby Mike Brown i Mitch Kupchak także pokładali wiarę w moje możliwości.

Jakbyś opisał swoje umiejętności gry w obronie?

Nie sądzę, abym był wystarczająco ceniony za grę w defensywie. Wielu ludzi parzyło na mnie jedynie, jak na strzelca, gdy grałem jeszcze w college'u, czy w pierwszych sezonach w NBA, ale nie widzą tego, że potrafię grać również w obronie. Broniłem przeciwko najlepszym graczom na tej pozycji na świecie, jak Kobe Bryant, Dwyane Wade i myślę, że wychodziło mi to całkiem nieźle, choć oczywiście mam jeszcze nad czym pracować. Wciąż mogę się wiele nauczyć. Mam tylko 24 lata i wiele doświadczeń przede mną do nabycia, ale każdego wieczoru staram się grać twardo. To najważniejsza rzecz, z której jestem dumny.

Jako strzelec, jak zapatrujesz się na grę ze Stevem Nashem, jednym z najlepszych podających?

To zdecydowanie jeden z tych czynników, który do mnie bardzo przemawiał jeszcze zanim trafił tu Dwight. Steve Nash jest znakomitym rozgrywającym, więc myślę, że kiedy będę miał sposobność przybywania z nim w jednym momencie na placu gry, będę miał wiele dogodnych sytuacji do zdobycia punktów. Kobe również chętnie szuka podaniami kolegów i z tego, co widziałem, pokłada wiarę w ich możliwości, więc myślę, że grając z tymi zawodnikami w jednej drużynie, będę mógł często oddawać rzuty z czystych pozycji.

Wygląda na to, że wiele czasu spędzasz w sali treningowej. W jakim stopniu?

Zawsze tam jestem. To dla mnie kluczowa kwestia. Kiedy nie jestem na sali przez dłuższy czas, zaczynam czuć, że coś jest ze mną nie tak. Czuję się winny, tak, jakbym nie wystarczająco mocno pracował nad sobą. Więc w trakcie lata, jestem na sali praktycznie cały czas, a w trakcie sezonu, również trenuję każdego dnia. Zawsze w pierwszej kolejności myślę o koszykówce.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [3]

airmax

Z wywiadu wydaje się spoko graczem. Jeśli serio co dziennie ćwiczy podczas offseaon to zaimponował mi.
No i może w końcu skończy się bezkarne podwajanie naszych wysokich. Jak Meeks sieknie z 3-4 razy trójeczkę to i Howard i Gasol będą mieli więcej miejsca.
Nie mogę się doczekać pierwszego meczu z Mavs.

pentadbir

to może być strzał w dziesiątkę i najlepszy spot-up shooter w Lakers od czasów Glena Rice'a

Łukasz

Fajny wywiad. Super się czytało! ;)

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17