Aktualności


Nieuchronna zmiana warty
2012-09-28 11:35:00 | autor: | Komentarze [0]

Tagi: dwight howard, kobe bryant

Kobe Bryant jest co raz bliżej schyłku swojej kariery, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Pomimo, że za każdy następny sezon otrzymuje coraz więcej pieniędzy, to są to raczej pieniądze w ramach zasług za wcześniejsze osiągnięcia, a nie za rzeczywistą wartość sportową Kobego. Co może czekać organizację Los Angeles Lakers po odejściu na zasłużoną emeryturę Kobego Bryanta? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Wszystko sprowadza się do jednego. Czy Dwight Howard podpisze kontrakt na kolejne lata z Los Angeles Lakers? Sam zainteresowany stwierdził, iż rozmowy o przedłużeniu współpracy z klubem z Kalifornii będzie odwlekał możliwie jak najdłużej. Nie jest to nic dziwnego. Jeśli Dwight ma mistrzowskie aspiracje, a zakładamy, że ma, to musi również zdawać sobie sprawę z faktu, że jego otoczenie w Lakers na ten moment lepsze nie będzie. Zawodnicy tacy jak: Steve Nash, Kobe Bryant czy Pau Gasol, młodsi już nie będą, a przez to też nie lepsi. Pełnia możliwości tych graczy już minęła. Jednak razem w przyszłym sezonie mogą dopiąć swego i zdobyć kolejny tytuł, pozwalając organizacji zrównać się z Boston Celtics w ilości zdobytych trofeów Larry’ego O’Briena. Wcześniejsza decyzja Supermana w kwestii podpisania kolejnego kontraktu, spotkałaby się z pełnym radości odzewem ze strony zarządu. Jednak dla samego Howarda takie działanie nie miałoby racjonalnych podstaw.

Jeżeli Jeziorowcom uda zdobyć się mistrzostwo NBA to usatysfakcjonowany Dwight na pewno będzie skłonny podpisać nową umowę. Przy braku sukcesu 27-latek może spakować walizki i wybrać inny zespół, jak chociażby Brooklyn Nets, z którymi był łączony już wcześniej, gdzie czekają między innymi Deron Williams, Joe Johnson, Gerald Wallace, Kris Humphries i Brook Lopez. Dla Howarda lepszą opcją będzie gra w młodszym, bardziej perspektywicznym składzie, do tego z bardzo bogatym właścicielem, aniżeli w drużynie starych weteranów, na których czeka już tylko równia pochyła i koniec kariery. Najlepszy środkowy ligi ma pod względem ekonomicznym również kilka ciekawych opcji. Maksymalny kontrakt dla zawodnika to umowa na okres pięciu lat. Dwight, który 8 grudnia 2013 roku skończy 28 lat, podpisując 5-letni kontrakt może sprawić, że nie zarobi tyle ile by mógł. Gracz, który swoją grę opiera na atletyzmie i warunkach fizycznych, w wieku 33 lat, może nie być już tak atrakcyjny, jakby to miało miejsce w wieku 30 bądź 31 lat. Dlatego rozsądnym rozwiązaniem dla Howarda byłoby podpisanie krótkoterminowej umowy, z danym klubem przez najbliższe 2-3 lata, a następnie podpisanie dużej umowy, aż do końca swojej kariery, dzięki czemu będzie mógł zarobić znacznie więcej.

Jeśli to z Lakers postanowi powiązać swoją karierę na kolejny rok, dwa, to zarząd otrzymałby szansę, aby sprowadzić graczy gwiazdorskiego kalibru, którzy razem z Dwightem będą mogli prowadzić kolejną dynastię i przejąć schedę po odchodzących gwiazdach jak Kobe Bryant, Pau Gasol i Steve Nash. Tytułowa zmiana warty pokaże jaką siłę ma organizacja Lakers, na ile błysk fleszy Kalifornii przyciąga graczy NBA. Fiasko tej drużyny, może spowodować posuchę na długie lata. Wszelkie działania mające na celu pomóc Kobemu w zdobyciu szóstego pierścienia sprawiły, że oddawane zostały wybory w drafcie. Młodzi gracze w drużynie Jeziorowców najczęściej pełnili rolę graczy zadaniowych, jedynie Andrew Bynum w ostatnich latach był prawdziwą opcją, o którą w jakiś sposób można było podeprzeć drużynę. Na horyzoncie zatem pojawiają się dwa rozwiązania.

Jedno z nich to fala porażek, kiedy po niezdobyciu mistrzostwa w tym sezonie odchodzi Dwight, a przebrzmiałe gwiazdy Jeziorowców kończą swoje dogorywające kariery, nie pozostawiając po sobie godnych następców. Drugie to tegoroczny sukces, podpisanie Dwighta na kolejne lata, a po skończeniu się intratnych umów Kobego i Pau Gasola, zarząd będzie miał miejsce na liście płac, aby podpisać nowych zawodników. Przypomnijmy tylko, że ze składu na chwilę obecną po sezonie 2013/2014 pod kontraktem zostanie tylko Steve Nash. W Los Angeles Lakers dawno nie było takiej sytuacji. Naturalnym zachowaniem ze strony zarządu powinno być przyjrzenie się liście wolnych agentów. Perspektywicznych nazwisk nie znajdziemy zbyt wiele, ale możliwości przedłużenia mistrzowskiego „okienka” dla klubu jest kilka.

Oto lista najciekawszych graczy, którym po sezonie 2013/2014 mogą kończyć się kontrakty: LeBron James, Chris Bosh, Dwyane Wade, Danny Granger, Rudy Gay, Dirk Nowitzki, Pau Gasol, Zach Randolph, Kobe Bryant, Kyle Lowry, Andre Iguodala, Brandon Roy, Ben Gordon, Luol Deng, Trevor Ariza, Richard Jefferson, Andrew Bogut, Marcin Gortat, Amar'e Stoudemire i Carmelo Anthony.

O ile podpisanie kogoś z wielkiej trójki z Miami Heat, można włożyć między bajki, o tyle na pozostałych zawodników warto zwrócić uwagę. Czy po zakończeniu kontraktów Kobe, Pau byliby gotowi zagrać kolejny rok za mniejsze pieniądze?

  

  

 

 

 

 

 

 

  

 

 Mając w drużynie Dwighta Howarda można stworzyć wspaniałą defensywę, jeśli podpisano by łączonego wcześniej z Jeziorowcami Andre Iguodalę, bądź Luola Denga, to z pewnością byłaby to jedna z najlepszych formacji defensywnych jaką można stworzyć z graczy NBA. Braki ofensywne można załatać graczem pokroju Zacha Randolpha lub Dirka Nowitzkiego. Nie należy zapominać o możliwości przedłużenia Pau i Kobego, a Steve Nash dalej może być w stanie dobrze kierować ofensywą. Wszystko zależy jednak od tego, czy Superman II, jak ostatnio nazwał Howarda James Worthy, pozostanie graczem Lakers na dłużej, niż do końca sezonu 2012/2013. Nawet jeśli Jeziorowcy nie zdobędą tytułu w przyszłych rozgrywkach ligowych, to atut w postaci braku kontraktów w 2014 roku, pozwoli Mitchowi Kupchakowi po raz kolejny udowodnić swoją wartość, jako jednego z najlepszych generalnych menadżerów w lidze.

Czy możliwe jest, że Dwight przedłuży umowę, nie zdobywając tytułu w najbliższych rozgrywkach? Są ku temu wątpliwości.

Jedno jest pewne. O sezonie 2012/2013 można powiedzieć wiele, jednak najlepiej opisującym słowem będzie – przełomowy. Dla organizacji i zawodników z nią związanych. Przyszłość klubu zależna jest od tego, czy wymiana pokoleniowa w Los Angeles Lakers będzie udana, czy też nie. Ta droga wiedzie przez 82 mecze sezonu zasadniczego i fazę Playoffs. Serca kibiców Lakers przepełnione są nadzieją, że losy klubu, któremu sympatyzują potoczą się dobrze.

O tym jak będzie, przekonamy się w czerwcu...

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [0]

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17