Aktualności


Wywiad z Timem DiFrancesco
2012-09-29 16:40:00 | autor: | Komentarze [3]

Tagi: tim difrancesco, wywiady

Dla Tima DiFrancesco – jednego z trenerów od przygotowania fizycznego w Los Angeles Lakers – nadchodzący sezon będzie drugim, w którym będzie dbał nie tylko o to, aby zawodnicy byli w jak najlepszej formie fizycznej na boisku, nie tracąc przy tym na funkcjonalności, ale przede wszystkim o to, aby pozostali zdrowi przez cały czas trwania rozgrywek. Z Timem DiFrancesco rozmawiał Mike Trudell.

Główny trener dbający o zdrowie Jeziorowców – Gary Vitti lubi podkreślać uniwersalność kwalifikacji, jakie posiada DiFrancesco. Ma to miejsce od czasu, kiedy zdobył dyplom w dziedzinie fizjoterapii, a ze swoim doświadczeniem z przeszłości w przygotowaniu siłowym i kondycyjnym jest teraz kompletnym fachowcem. Ponadto nie jest również amatorem w zakresie żywienia.

DiFrancesco poświęcił Mike'owi Trudellowi trochę czasu, aby opowiedzieć o podejściu do swojego „rzemiosła”, o balansie pomiędzy budowaniem mięśni, a przetrenowywaniem zawodników, o tym dlaczego Kobe Bryant jest tym kim jest, o tym jak Metta World Peace dba o swoje ciało, o zakupach artykułów spożywczych z debiutantami i nie tylko.

Jak opisałbyś swoje podejście do funkcji, jaką sprawujesz – trenera od przygotowania kondycyjnego i siłowego?

Moje ogólne podejście wygląda tak, że staram się upraszczać wszystko tak bardzo, jak to tylko możliwe. W naszej branży jest sporo szaleństwa, co chwilę różne metody treningowe pojawiają się na YouTube. Ćwiczenia te stają się popularne, ponieważ wyglądają fajnie i bardzo szybko rozprzestrzeniają się za pomocą mediów społecznościowych. Trenerzy decydują się próbować tych ćwiczeń ze swoimi podopiecznymi. Dla mnie niezwykle ważnym jest, aby wiedzieć dlaczego robię każdą małą rzecz, którą robię. Zawsze trzeba się liczyć ze stosunkiem ryzyka do zysku. Cokolwiek robisz na siłowni, musisz robić to dobrze, w przeciwnym wypadku musisz liczyć się z ryzykiem kontuzji, jakie niesie za sobą błędne wykonywanie ćwiczeń, jeśli jest ich zbyt dużo, albo są zbyt ciężkie. Mogą one jednak wynagrodzić trud sportowca, jeśli są wykonane poprawnie. Gdy nie potrafię szybko znaleźć odpowiedzi, dlaczego mam wykonywać dane ćwiczenie, to go nie wykonuję. Zasadniczo z moją przeszłością w fizjoterapii, staram się zawsze patrzeć na podstawowe wzorce ruchowe. Czy potrafią zrobić podstawowy przysiad? Czy potrafią wykonać martwy ciąg na jednej nodze? To daje mi swojego rodzaju „mapę drogową” dla każdego zawodnika, z którym będę pracował. Nigdy nie decyduje się na coś ekstremalnego dopóki nie poznam dokładnie wzorców ruchowych danego gracza.

Można usłyszeć o tym jak sportowcy podnoszą absurdalne ilości ciężarów, kontuzjując się w trakcie takich ćwiczeń. Gdzie znajduje się równowaga?

Wracamy tutaj do sytuacji z ryzykiem i zyskiem. Czy rozwalamy plecy gościa, ponieważ chce podnieść w przysiadzie 400 funtów? (180 kg – przyp. red.) Gratulacje, ale możesz nie być w stanie podnieść połowy z tego, przez resztę swojego życia. Musimy wziąć na swoje barki ciężar ogromnego ryzyka, z powodu kontuzji jakie mogą wyniknąć z naszej pracy. Zasadniczo nie ma złych ćwiczeń, jest tylko zła ich aplikacja. Zwłaszcza na poziomie NBA, nie stać mnie, aby na moim koncie widniały kontuzje zawodników. Jeśli zawodnik w danym dniu ucierpiał, a jedyne co robił to podnosił ciężary i trenował rzuty, to może oznaczać, że wina leży po mojej stronie, wymagałem zbyt wiele. Co robię, a czego nie, ma dwojaki wpływ, może albo ochronić zawodników, albo sprawić, że będą bardziej podatni na niepotrzebne kontuzje. Jestem bardzo świadomy wymaganych postępów fizycznych i psychicznych graczy, ale nie kosztem kontuzji.

Każdy, kto ogląda tych eksplozywnych zawodników szybujących nad parkietem, z pewnością zauważy, że są to najlepsze „okazy” na świecie pod względem fizycznym, jednak jaka jest różnica pomiędzy trenowaniem gracza NBA, a zawodnika futbolu amerykańskiego? Czy wykonują oni inne ćwiczenia na siłowni?

Zawodnicy NBA są naprawdę, naprawdę dobrzy w zmuszeniu swoich ciał do robienia niezwykłych rzeczy… w zakresie koszykówki. To jest to, co kochają robić, coś czego pożądają i pragną. Chcą grać na boisku. Gracze futbolu amerykańskiego są o wiele inni, oni grają tylko raz na tydzień. Robią to, czego od nich ten sport wymaga, czyli budują swoje ciało z punktu widzenia siłowego. Na dzień dzisiejszy zawodnicy NBA to genetyczne fenomeny, jednak nie zawsze jest dla nich łatwe wykonanie ćwiczeń na podstawowym poziomie. Czasami się z tym zmagają. Kiedy sprawisz, że zawodnik już to potrafi, to zwiększasz jego już atletyczne zdolności, które i tak znajdują się poza skalą normalnych ludzi. Innymi słowy, ktoś może mieć świetny wyskok i wspaniałą szybkość, ale co może się stać, jeśli dodamy czyste wzorce ruchowe i sprawimy, że będzie silniejszy? Cóż, twoja kariera, może się rozwinąć, a twoje występy będą na wyższym poziomie. Drążki dla zawodników NBA są o wiele dłuższe, a trening siłowy nie jest aż tak zakorzeniony jak ma to miejsce u zawodników futbolu amerykańskiego. Zwłaszcza jak niektórzy zawodnicy przychodzą do nas po jednym roku studiów i dopiero tam zaczęli podnosić ciężary, taki człowiek ma praktycznie zerowe doświadczenie treningowe, a na rozwijanie tych umiejętności potrzeba czasu, by można było zająć się później całą resztą.

    

Wszyscy wiemy jakim maniakiem w zakresie przygotowania i kondycji swojego ciała jest Kobe Bryant, który pokazał to na przestrzeni 16-tu lat swojej kariery. Czy dla ciebie to sytuacja w stylu „Jeśli wszystko działa poprawnie to nie poprawiaj tego”?

W przypadku Kobego, nigdy nie chciałem położyć na nim swoich rąk i mieszać w jego metodach, czy też odcisnąć na nich swoje piętno. Te metody działają od lat i wszyscy znamy ich rezultaty. Nie potrzebuję mieszać w czymś, co było robione tak dobrze, przez tyle lat na tak wysokim poziomie. Przy takim stanie rzeczy, w pewnych chwilach moja wiedza pozwala pomóc mu przy jego podstawach. Ta możliwość daje mi dużo radości. Z samego przebywania wokół niego, pierwsze słowo jakie ciśnie się na usta odnośnie do jego podejścia w kwestii dbania o swoje ciało to „obsesyjne”. Myślę, że ważnym przy użyciu tego słowa jest podkreślenie braku pejoratywnego wydźwięku. Większość ludzi, którzy są wyjątkowo dobrzy w tym co robią przez tak długi okres czasu, ma obsesję na tym punkcie i w mojej opinii nie ma w tym absolutnie nic złego. On rozumie nawet lepiej niż ktokolwiek, co potrzeba, aby utrzymać jego ciało w doskonałej kondycji, albo poprawić jego funkcjonalność. Jego obsesja na tym punkcie jest nieustanna. On wie bardziej, niż ktokolwiek, że jego bronią jest jego ciało i utrzymuje je i dba o tę broń w sposób fanatyczny. Dlatego robi to, co robi.

Darius Morris był obecny niemalże non stop w twojej siłowni od ostatniego obozu treningowego, przez co stał się zauważalnie silniejszy i większy. Co było tego powodem?

Darius w pełni nam zaufał. Powiedział tak: „Ty powiedz mi co mam robić, a ja to zrobię”. Na przykład skontaktował się ze mną o 8 rano w dniu meczu nr 5 przeciwko Oklahoma City w zeszłorocznych Plaoyoffach. Wiedział, że raczej nie zagra w tym meczu, jednak jego nastawienie nie zmieniło się na „Offseason już blisko, zatem nie muszę dzisiaj podnosić ciężarów”. Przeciwnie zaczęliśmy wczesny trening.

  

Morris z całą pewnością jest utalentowanym atletą. Jak rozwinął się od pierwszego dnia zeszłorocznego obozu treningowego?

Darius trafił do ligi z całkiem przyzwoitymi wzorami ruchowymi, które zaoszczędziły mi sporo czasu na wyprostowanie ich i pozwoliły nam zacząć poważną pracę. Odkąd gra na pozycji nr „1” skupiliśmy się na dodaniu czystych mięśni, do jego już atletycznej budowy ciała. To pomoże mu zabezpieczyć się przy wejściach w pomalowane, gdzie przeciwnicy nie szczędzą łokci. Te mięśnie stanowią swego rodzaju „kamizelkę kuloodporną”. Zwiększyliśmy więc jego wagę, dodając w jego diecie odpowiednią ilość protein, aby pomóc mu w regeneracji. Darius wykonał świetną robotę. Nigdy nie musiałem go pilnować, robił wszystko to, o co go prosiłem.

Jaką rolę ma w tym wszystkim odżywianie? Weźmy tu za przykład Morrisa.

Generalnie sprawa wygląda tak, że przy darze atletyzmu, gracze nie do końca przykładają uwagę do diety, jednak w pewnym momencie, kiedy zawodnik chce połączyć wszystkie elementy, aby stać się najlepszym jak to tylko możliwe i troszczy się o swoje umiejętności i treningi siłowe – to kolejnym elementem jest odżywianie. Wiele zawodników NBA nie gra tak dobrze jak mogłoby. Darius w tym lecie zaczął zdawać sobie z tego sprawę. Właściwie to niedawno udaliśmy się razem do sklepu spożywczego na zakupy.

Proszę opowiedz nam o tym więcej…

Pokazał mi to, co normalnie je, a ja starałem się mu pokazać lepsze możliwości. Na przykład w sekcji świeżych produktów Darius powiedział „Generalnie nie biorę stąd dużo rzeczy”. Wtedy powiedziałem „Ok, gdyby te rzeczy były w twojej lodówce, to, które byś zjadł?”. Ustaliliśmy, że zjadłby pomarańcze, trochę zmiksowanych warzyw podanych w półmisku i paczkowaną sałatę. Jednak nigdy nie pomyślał o wzięciu pod uwagę takich możliwości. Kontynuując zakupy powiedział mi, że lubi musztardę miodową, więc pokazał mi jaką najczęściej kupuje, jednak cukier był jej pierwszym składnikiem: syrop glukozowo-fruktozowy, który powoduje osady w układzie krwionośnym i sprawia, że wszystko jest mniej wydajne. To nigdy nie jest wynikiem złych intencji, to po prostu takie przyzwyczajenia, a moim zadaniem jest pokazanie mu, który rodzaj musztardy jest zdrowszy.

Temat ciekawy, więc będę drążył go dalej. Jaką jeszcze rzecz kupował w przeszłości, do której ty przedstawiłeś mu zdrowszą alternatywę?

Uwielbia kanapki z dżemem i masłem orzechowym (PB&J – peanut butter and jelly sandwich*). Wiele klasycznych maseł orzechowych, jak Jif lub Skippy, to nic innego jak tłuszcze nasycone i syrop glukozowo-fruktozowy i jednym z ostatnich składników są orzechy. Jeśli zamiast tego możesz wziąć chleb pełnoziarnisty, masło orzechowe przykładowo marki Justin’s, (które posiada 3 składniki – orzechy, sól i niewielką ilość cukrów nieprzetworzonych) do tego lepszy dżem, wtedy PB&J mogą być dla ciebie o wiele zdrowsze. Zmiana z Jif na Justin’s jest prosta, a robi dużą różnicę.

*Notka redaktora: Pokażcie mi zawodnika NBA, który nie lubi PB&J, a nazwę cię kłamcą. Definitywnie jest to najczęściej spożywane „danie” w samolocie drużyny Lakers każdego roku.

Co z rzeczami, które pijemy? Mountain Dew i inne napoje gazowane jak Snapple itp., które są dostępne w samolocie drużyny podczas każdego meczu wyjazdowego…

Od czasu do czasu piję dietetyczną colę, ponieważ chcę czegoś gazowanego, jednak staram się, aby była to woda tak często, jak to tylko możliwe. Nie ma dla mnie usprawiedliwienia dla picia kalorii. Potrzebuję kalorii, aby sprawiły, że czuje się pełny przez jedzeni ich. To robi dużą różnicę, zwłaszcza w przypadku sportowców, którzy nie zdają sobie sprawy z wpływu, jakie ma na nich odżywianie. Rzecz, którą naprawdę mogę im przekazać, to wiedza w zakresie odżywiania, aby pomóc osiągać im jak najlepsze wyniki.

Na podstawie tego co słyszeliśmy o Stevie Nashu, o tym jak dba o siebie, czy myślisz, że pomoże ci w forsowaniu prawidłowego sposobu odżywiania się?

Wprawdzie to informacje z drugiej ręki, ale też otrzymałem takie sugestie, że nikt tak jak Steve Nash nie dba o odżywianie. Jestem tym naprawdę podekscytowany. Ktoś o takiej świadomości sprawi, że moja praca będzie o wiele łatwiejsza, kiedy będę próbować stworzyć odpowiednie nawyki u Dariusa. Co innego otrzymać informacji ode mnie, a co innego od dwukrotnego MVP tej ligi.

Podobno w dbaniu o swoje ciało nikt nie stoi blisko obok Metty World Peace’a, czy to prawda?

Był dla mnie niezwykle pomocny w tym roku, wykonał świetną pracę przy swoim odżywianiu i zwyczajach regeneracji. Bierze to naprawdę na poważnie. Młodsi gracze w szatni zaczęli to zauważać.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [3]

patrykm

Mamy nadzieję, że wywiad interesujący parę ciekawostek się znalazło vide PB&J - sam byłem tym zaskoczony :-).
Za wszelkie błędy odnośnie do terminów medycznych przepraszam, oby nie było ich zbyt wiele. Jeśli znajdziecie w sieci jakiś interesujący Was wywiad, który się nie dawno pojawił, a nie ma go u nas, to zawsze możecie wysłać go nam na maila - odsyłam do działu redakcja. Stronę tworzymy dla Was i chcemy by była na jak najwyższym poziomie, dlatego możecie mieć wpływ na to, co na niej zamieszczamy.

airmax

Wywiad nawet bardzo ciekawy. Mam tylko nadzieję, że praca Morrisa nie pójdzie na marne i dostanie odpowiednią ilość minut w przyszłym sezonie, a taki mentor jak Nash może Dariusowi tylko pomóc.

polandblood

Świetna robota jak zawsze. ;) Na pewno jak znajdę coś interesującego a nie pojawiło się jeszcze tutaj dam znać.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17