Aktualności


Chris Douglas-Roberts o powrocie do NBA
2012-10-12 12:43:00 | autor: | Komentarze [6]

Tagi: chris douglas-roberts, wywiady

Z wybranym przez New Jersey Nets z 40-tym numerem draftu 2008 – Chrisem Douglasem-Robertsem porozmawiał Brian Kamenetzky – reporter ESPN LA. Chris opowiedział o tym dlaczego grał w drużynie Virtus Bologna w trakcie lockoutu w NBA oraz o tym co planuje zrobić, aby pozostać w drużynie Jeziorowców. Chris Douglas-Roberts zdobył uznanie fanów za występy w meczach przedsezonowych, w których prezentował bardzo wysoką formę, zwłaszcza biorąc pod uwagę skuteczność rzutów z gry i ogólną efektywność w czasie, który otrzymał na pokazanie swoich umiejętności.

Byłeś za oceanem przez ostatni rok. Co kryło się za tą decyzją biorąc pod uwagę sytuację w NBA podczas tego okresu?

Tak naprawdę to było dla mnie świetne wyjście, ze względu na lockout. Byłem stosunkowo młodym zawodnikiem, dopiero co zakończyłem mój trzeci sezon, więc dla mnie liczyła się tylko koszykówka. Nie chodziło tu o pieniądze, chciałem po prostu grać w koszykówkę. Przeniosłem się tam i postanowiłem tam zostać. Z pewnością uczyniło mnie to lepszym koszykarzem i lepszym człowiekiem. Sprawiło, że bardziej doceniam to co mam, ponieważ bywały dni, że nie miałem ogrzewania, a warunki życia były tragiczne. Musiałem podgrzewać wodę do kąpieli dla mojej córki, tak czasami było. Jeśli miałeś włączoną mikrofalówkę i pralkę to elektryczność mogła zniknąć w całym domu. Prysznic na sali, na której trenowaliśmy był obrzydliwy. Pleśń była dosłownie wszędzie. Nie mogłeś postawić gołej stopy na podłodze. Niektórzy goście zarażali się przez to gronkowcem. To był niemal powrót do czasów dorastania w Detroit, lecz kiedy na patrzę teraz, wiem, że uczyniło mnie to lepszą osobą i zawodnikiem.

Czy wiedziałeś na co się piszesz udając się do Europy?

Wcale. Nie miałem zielonego pojęcia. Kiedy myślisz o Włoszech, przychodzi ci na myśl piękno, dobre jedzenie, wspaniali ludzie, co było ważną sprawą, ale gra jest tam zupełnie inna. Patrzą tam w inny sposób na koszykówkę, w inny sposób na sportowców. Trenujesz tam 2 razy dziennie, bez względu na wszystko. Bardzo ciężkie treningi, obie sesje po dwie godziny bez żadnych dni wolnych, naprawdę. Tam bardziej martwią się o organizacji, a nie konkretnego sportowca, serio.

Jak rozważałeś swoje odejście z NBA? Byłeś poza widokiem, nikt o tobie nie mówił przez cały rok. Oczywiście nie mogłeś wiedzieć, czy sezon w ogóle się tutaj rozpocznie.

Racja. To była swego rodzaju ślepa decyzja. Zawsze wierzyłem w siebie i zawsze wiedziałem, że byłem i jestem zawodnikiem NBA. Występowałem w tej lidze wcześniej. Kiedy przyszedłem tutaj ci goście znali mnie. Nie traktowali mnie jak kogoś, kim jestem w obecnej sytuacji. Zawsze byłem pewny siebie. Czułem, że mogę tam spróbować i wrócić. Nadal czuję tak samo.

  

Podpisałeś kontrakt dość późno. Jak wyglądało twoje lato pod względem powrotu na radary drużyn NBA?

Dużo rzeczy się działo. Rozmawialiśmy z wieloma drużyna i de facto myśleliśmy, że będę w zupełnie innym zespole, którego nazwy nie wymienię. Jednak ten nieudany epizod jest już za nami, a ponieważ tam nie jestem, to odrzuciłem oferty zespołów, z którymi mogłem podpisać kontrakt od zaraz i nie byłbym w takiej sytuacji.

Czy byłeś pewny, że dostaniesz się do drużyny?

Tak. Były dwie sytuacje, które odrzuciłem , a na które mogłem się zgodzić. To nie była sytuacja jak ta, ale mieliśmy oczekiwać na rozwój wydarzeń, co okazało się niepowodzeniem, co spowodowało, że jestem w miejscu, którym jestem teraz. Jednak wierzę, że nic nie dzieje się bez przyczyny.

Jakie to było dla ciebie doświadczenie? Media patrzą na skład obozu przygotowawczego i mówią „Ten gość jest sprowadzony na obóz, a ten ma gwarantowaną umowę.” Masz pełnoprawne CV w NBA. Jednak ciągle nie masz pewności, że dostaniesz miejsce w składzie LA. Jak odnajdujesz się w tej sytuacji, będąc nieco zapomnianym?

Jestem teraz absolutnie altruistyczny. To jest coś czego nauczyłem się będąc za oceanem. Czasami czuję jak ta gra uczy pokory. Masz mnóstwo przeszkód na swojej drodze, które musisz pokonać i nie możesz tak po prostu się poddać, a ja naprawdę kocham taką harówkę. Teraz, jestem na takim etapie w mojej karierze, na którym widziałem innych zawodników, czy to w Milwaukee, czy w New Jersey. Zawsze doceniałem ich profesjonalizm każdego dnia, kiedy przychodzili i grali twardo. Kiedy jestem na sali treningowej, konkuruję na bardzo wysokim poziomie. Tak jak powiedziałem, ci goście znają mnie i szanują. Trenuję przeciwko Kobemu każdego dnia i jestem pewny siebie, a Kobe jest pewny mnie. Można rzec, że Kobe wziął mnie pod swoje skrzydła. Słyszałem o nim różne historie, że nie lubi takich ludzi. To po prostu szczerość. Tak więc dla niego dbanie o mój rozwój oznacza praktycznie wszystko.

Patrząc na skład pod względem matematyki, jak ona wpływa na ciebie? Wiedząc, że dwóch obrońców ma pewne miejsce, a pozostali gracze pod kontraktami mogą także walczyć, aby grać na pozycji nr 2, bądź niskiego skrzydłowego?

Nie patrzę na to tak naprawdę. Patrzę na swoje szanse poprzez tworzenie drużyny na podstawie tego, co robię tu każdego dnia, co pokazałem w meczach przedsezonowych i tego jak traktuję kolegów z drużyny. Mamy niesamowity pierwszy skład. Niewiarygodna pierwsza piątka, ale wiem, że mistrzowskie drużyny potrzebują wsparcia ławki. Wiem to i dlatego jestem tutaj. Niezależnie od tego co się stanie, ci zawodnicy będą potrzebowali pomocy z ławki, a ja czuję, że mogę im ją dać.

Raporty skautów o tobie nie skupiają się na zdobywaniu punktów, czy kreowaniu rzutów, ale na innych elementach – potencjalnie lepszy podający i lepszy zbierający, niż obecnie jesteś. Kiedy mówiłeś wcześniej o rozwoju swojej gry we Włoszech, czy jest coś z tych rzeczy, do których mógłbyś się odnieść?

Tak, ponieważ we Włoszech byłem ciągle podwajany, przez co byłem zmuszany do szukania podań, których wcześniej nie widziałem. Podkreślali tam znaczenie zbiórki i bycia wszechstronnym zawodnikiem. Miałem tam wspaniałych trenerów. Tkwili ze mną i naprawdę skupiali moją uwagę na innych rzeczach. Jest wielu zawodników, którzy wchodzą z ławki i zdobywają punkty. Ja nie chcę być jednym z nich. Goście tutaj nazywają mnie naprawdę dobrym obrońcą. Wiem, że potrafię to robić. Mam zamiar bronić za każdym razem, gdy jestem na parkiecie. Jednak nie będę uciekał od swoich atutów. Jestem punktującym i potrafię zdobywać punkty. To jest to co mam zamiar robić i nie będę z tego rezygnował.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [6]

pentadbir

Ale narychtowaliscie tych niusów dziś. Tak trzymać!

pentadbir

No i Douglas Roberts > Goudelock

patrykm

W miarę możliwości staramy się przekazywać wszystko co w "Lakersowej trawie piszczy". Cieszą nas Wasze pochwały i motywują do dalszej pracy. Wasze wsparcie = naszą większą ochotą do pracy :-). Co do samego CDR'a wydaje się być poukładanym facetem, a pobyt we Włoszech mu naprawdę się dobrze przysłużył i skusiłbym się, aby dać mu ostatnie miejsce w składzie.

devilll

Oczywiście, że tak. Jeśli by go nie podpisali to byłaby według mnie bardzo zła decyzja, gośc widać już jest ograny w NBA , potrafi dużo i jeszcze nie widzieliśmy jego najlepszej wersji, mam tylko nadzieję, że nie będzie psuł atmosfery w ekipie, bo ktoś pisał, że podobno na jednym z treningów zdążył się już pokłócić z Meeksem, ale czy to prawda, to nie wiem...

OrgiL

"Wasze wsparcie = naszą większą ochotą do pracy :-)" u re welcome :) fajnie ze mozna poczytac o jeziorowcach po polsku odwalacie naprawde swietna robote. "Co do samego CDR'a wydaje się być poukładanym facetem, a pobyt we Włoszech mu naprawdę się dobrze przysłużył i skusiłbym się, aby dać mu ostatnie miejsce w składzie." tez mi sie tak wydaje jak ktos juz przezyl takie cos jak on czyli wykapac dziecko podgrzejawac wode itp. to napewno na parkiecie bedzie biegl do ostatniego tchu. "na jednym z treningów zdążył się już pokłócić z Meeksem, ale czy to prawda, to nie wiem..." oby nie :) ale swoja droga Meeks narazie nie pokazuje wcale duzo mam nadzieje ze sie podbuduje a MWP mnie nadal zadziwia facet jest naprawde w dobrej formie majac za plecami Dwighta bedzie bardziej sklonny do tego aby probowac ukrasc pilke wczesniej majac za plecami Andrzeja pewnie w glowie mu sie krecilo ze podczas proby kradziezy pilki moze sie stac ze gracz go ominie i majac tylko Drew'a przed soba zdobedzie punkt a teraz nie musi sie bac bo tam na dole bedzie juz DH czekal hehe

Seether

szkoda ze zaliczyliscie wpadke rok czy dwa lata temu i nic nie pisaliscie i wszyscy sie od was odwrocili na rzecz lakers.com.pl ale poki co wykonujecie lepsza prace niz oni fajnie ze tyle newsow dodajecie oby tak dalej : )

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17