Aktualności


Los(t) Angeles Lakers. Zagubieni w Princeton Offense
2012-11-02 08:00:00 | autor: | Komentarze [5]

Tagi: lakers, princeton offense

Kiedy Mitch Kupchak przedstawiał na konferencjach prasowych Dwighta Howarda i Steve’a Nasha, jako nowych zawodników Lakers, nikomu nie przyszłaby do głowy wizja przyszłości, w której Jeziorowcy zaliczają fatalny początek sezonu i łącznie z meczami przedsezonowymi zaliczają serię dziesięciu porażek z rzędu. Tymczasem tak się właśnie stało, a z ust kibiców można już usłyszeć propozycje o zwolnieniu Mike’a Browna. Czy panika jest wskazana? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Tego lata doszło do kompletnego przemeblowania w sztabie trenerskim Lakers. W miejsce Ettore Messiny i Quina Snydera przyszło trzech nowych asystentów: Bernie Bickerstaff, Eddie Jordan i Steve Clifford. W mediach najczęściej słyszalnym jest drugie nazwisko z tej listy i to nie ze względu na skojarzenie go z nazwiskiem najlepszego koszykarza, jakiego mieliśmy przyjemność kiedykolwiek oglądać, ale za sprawą systemu Princeton Offense, od którego specjalistą jest właśnie Eddie Jordan. Implementacja nowych schematów ofensywnych w Mieście Aniołów nie przebiega tak dobrze, jak życzyliby sobie sympatycy klubu, co wywołało zwątpienie, czy aby na pewno jest to system, w którym Jeziorowcy się sprawdzą.

Podstawowym założeniem Princeton Offense jest wykreowanie wolnej pozycji jak najbliżej kosza, w wyniku sporej ilości gry bez piłki całej drużyny. Polega to na szybkiej zmianie ustawień zawodników, co wiążę się z bieganiem dużej liczby kilometrów, biorąc pod uwagę cały czekający nas sezon. Słowo klucz – kilometry, których większość zawodników LA Lakers ma w swoich nogach zbyt dużo. Tylko nikt nie powiedział, że akcja musi trwać pełne 24 sekundy, a zawodnicy w tym czasie muszą być non stop w ruchu. Obecnie gra złota i purpury prezentuje się ślamazarnie, a przeprowadzanie piłki na połowę przeciwników zajmuje zdecydowanie zbyt dużo czasu. Konstruowanie jakiejś ofensywnej akcji rozpoczyna się, kiedy na zegarze pozostało 15 sekund na jej rozegranie. Nim piłka zdąży przewędrować z rąk do rąk każdego zawodnika, czas nieubłaganie płynie, a presja błędu 24 sekund powoduje oddanie piłki do gracza, który próbuje na siłę sam coś zdziałać, co kończy się rzutem z nieprzygotowanej pozycji, lub co mieliśmy okazję często oglądać stratą. Jeśli to uda się poprawić, a akcje Lakers będą szybkie, co mając w składzie specjalistę od przyspieszania gry – Steve’a Nasha nie powinno być problemem, to system, który planuje wdrożyć sztab szkoleniowy nie musi być klątwą, a błogosławieństwem.

Co najbardziej rzuca się w oczy, to brak częstych pick-and-rolli Nasha i Howarda – zawodników, którzy w swoich dwójkowych zagraniach mieli niszczyć defensywy oponentów, a przynajmniej takich rezultatów wszyscy się spodziewali. Wysokie oczekiwania nie wzięły się znikąd. Dwight figuruje w statystykach jako najskuteczniejszy zawodnik kończący zagrywki pick-and-roll, z kolei Steve to człowiek, który pick-and-rolle gra najlepiej w lidze, co pokazał w Phoenix Suns, gdzie fantastyczne średnie w zdobyczach punktowych wykręcali dzięki niemu Amare Stoudemire, czy później Marcin Gortat. Zamiast tego widzimy jak 38-letni Nash często biega bez piłki, próbując urwać się obrońcom rywali.

O tym dlaczego tak się dzieje powiedział Mike Brown: „Podczas każdej akcji na parkiecie, Steve Nash ma prawo do rozegrania pick-and-rolla jeśli ma na to ochotę. Sam Steve powiedział, że nie czuje się tak obciążony, ponieważ nie musi za każdym razem kreować akcje dla wszystkich i to jest właśnie to co próbujemy robić. Może oddać piłkę i nadal mieć szansę jej odzyskania. Steve powiedział, że czuje się świeżo jak nigdy w swojej karierze, ponieważ nie ma na sobie presji rozgrywania każdej akcji.”

Jednak ciężko się ogląda Nasha w roli jaką w ostatnich latach pełnił Steve Blake, a kiedy spojrzy się w statystyki i zobaczy, że liderem w rozdanych asystach w drużynie Jeziorowców są eq eaquo Pau Gasol i wspomniany Blake, to pierwsze co przychodzi na myśl to „coś tu chyba jest nie tak.”

Brown jednak wierzy, że obecne problemy w ofensywie znikną w przyszłości, a obecne działania mają na celu zapewnić długoterminowy efekt.

„Moglibyśmy rozciągnąć grę i non stop korzystać z zagrywek typu pick-and-roll, ale to spowodowałoby, że bylibyśmy jednowymiarowi, a będąc w siedmiomeczowej serii w trakcie Playoffs, to prędzej czy później rywale będą w stanie zatrzymać nasz atak z powodu jego jednowymiarowości. Co chcemy zrobić, to wyeliminować taką możliwość i sprawić, abyśmy byli trudni do obrony, ze względu na zastosowaną ofensywę, która polega na czytaniu gry.” Nie można zarzucić Mike’owi w tym wypadku braku logiki. Oczywistym jest, iż nauczenie się systemu Princeton Offense, będzie trudniejsze i zajmie dużo czasu, lecz kiedy zdoła się już to zrobić, to po dołożeniu podstawowych zagrywek jak pick-and-roll, czy pick-and-pop, ofensywa Lakers może zyskać naprawdę szeroki wachlarz możliwości. Los Angeles Lakers mogliby wygrywać na bazie samego talentu i umiejętności swoich zawodników, bez próby zaszczepienia w nich ram konkretnego systemu gry w ofensywie, ale to nie gwarantuje zdobycia mistrzostwa, który jest celem numer 1 dla graczy złota i purpury. Przez wiele lat Michael Jordan nie mógł zdobyć upragnionego pierścienia. Dopiero przyjście Phila Jacksona wraz z trójkątami pozwoliło mu na dobre zdominować ligę. Fakt, że skala talentu jest nieporównywalna do tej jaką mamy w Los Angeles, to wydaje się, że trener Brown rozumie myśl przewodnią jaka interesuje zarząd – „Chcemy dominować w tej lidze przez długie lata.”

„Widzimy przebłyski, w których piłka wędruje dobrze. Widzimy przebłyski, w których dobrze ścinamy pod kosz. Nawet defensywnie są chwile, w których robimy rzeczy jak należy, ale nie robimy tego przez pełne 48 minut i o tym rozmawiałem z zawodnikami. Musimy grać dobrze przez 48 minut, aby liczyć się w lidze, obecnie tego nie robimy, zwłaszcza w obronie.” – powiedział Brown i pomimo, że większość weteranów ze zrozumieniem wypowiada się w podobnym tonie, o potrzebie dogrania pewnych elementów i przyspieszenie procesu tworzenia akcji, to nieskory do przegrywania Kobe Bryant wyraził swoją i całego zespołu frustrację w jednym z pomeczowych wywiadów:

„Może to zabrzmieć trochę ostro, ale nie jestem szczególnie szczęśliwym członkiem naszego obozu z powodu sytuacji w jakiej się teraz znajdujemy. Są elementy, które musimy wzmocnić, jak również musimy zadbać o dokładność zagrań.”

Należy uzbroić się w cierpliwość i liczyć przede wszystkim na poprawę defensywy. To swojej grze w obronie gracze Lakers powinni poświęcić najwięcej uwagi. W każdym z rozegranych do tej pory dziesięciu spotkań Jeziorowcy tracili 93 lub więcej punktów. O fatalnej postawie po własnej stronie parkietu wypowiedział się Pau Gasol:

„Nie możemy pozwolić, aby drużyna przeciwna w trzech kwartach zdobywała powyżej 30 punktów. To może zdarzyć się w jednej kwarcie, jeśli już, ale nie w trzech kwartach pod rząd. Jeśli rywal zdobywa takie ilości punktów, to ciężko oczekiwać wygranej.”

Już jutro czekają nas derby Los Angeles, które mogą mieć w przyszłości podobny potencjał do hiszpańskich Gran Derby pomiędzy FC Barceloną i Realem Madryt. Wprawdzie Kobe Bryant powiedział kiedyś, że nigdy nie traktował rywalizację z Clippers w sposób szczególny, to druga drużyna w Los Angeles nie jest już tylko „chłopcem do bicia”, a stała się pełnoprawnym, playoffowym zespołem i z pewnością mają chrapkę na zrzucenie z tronu zagubionych na obecnym etapie rozgrywek Jeziorowców.

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [5]

polandblood

Najs. Jak będzie wam się chciało coś jeszcze przetłumaczyć o princeton to wrzućcie.

djgregorio

No to ja będę cierpliwy. I ide postawic dyche na zwycięstwo Lakers heh (wiem wiem lepiej kupic piwo).

patrykm

polandblood tak się składa, że to akurat mój autorski artykuł i oprócz przetłumaczonych wypowiedzi nie ma w nim nic z jakichkolwiek zagranicznych źródeł. :-)

polandblood

Patryk Mańka, to jestem pod wrażeniem. Ładnie składnie wszystko ;) Że Ci się chce;p Coś czuje, że wraz z upływem sezonu coś wrzucicie co bardziej zgłębia i dokładnie opisuje princenton choć jakiejś wielkiej filozofii w tym chyba nie ma ;)

patrykm

Wszystko co widzicie w kolumnie "artykuły" po prawej stronie to autorskie teksty.Z newsami jak to z newsami dowiadujemy się o nich ze Stanów, bo nie ma innej możliwości. :-)
Peace :-)

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17