Aktualności


Kto może zająć miejsce Mike'a Browna na ławce trenerskiej?
2012-11-08 10:12:00 | autor: | Komentarze [5]

Tagi: jeff van gundy, jerry sloan, mike brown, mike d'antoni, phil jackson, stan van gundy

Bilans 1-4 na starcie rozgrywek, poprzedzony ośmioma porażkami w meczach przedsezonowych, sprawiły, że Mike Brown nie cieszy się w ostatnich dniach dobrą prasą. Amerykańskie media już zaczęły spekulować, że jeżeli forma Jeziorowców nie ulegnie nagłej poprawie, dni Browna w Lakerlandzie będą policzone. Trudno powiedzieć gdzie kończy się cierpliwość Mitcha Kupchaka i „ile przegranych meczów od zwolnienia jest Mike Brown”. W swojej menadżerskiej karierze zatrudniał już kilku trenerów, ale nigdy nie zmierzył się jeszcze z tematem zwolnienia. Jeżeli jednak zdecydowałby się na taki krok, kto mógłby zająć miejsce Browna?

W dyskusji tej na czoło wysuwa się nazwisko Jerry'ego Sloana, który od 10 lutego 2011 roku pozostaje bez pracy, po tym jak zrezygnował z posady trenerskiej w Utah Jazz. Choć w dorobku Sloana brak najcenniejszego trofeum w postaci mistrzostwa NBA, to z Chicago Bulls i Utah Jazz w trakcie 26 sezonów wygrał 1221 spotkań co jest trzecim najlepszym wynikiem w historii ligi. Dziennikarz Alex Kennedy z Hoopsworld, powołując się na bliżej nieokreślone źródło bliskie sytuacji Lakers, stwierdził, że Sloan trafi do Los Angeles prędzej czy później, ale biorąc pod uwagę aktualny bilans zespołu, może stać się to już w najbliższej przyszłości. „Jerry Sloan będzie trenerem Lakers przed 1 grudnia. Nash i Howard mogą być nową parą Stockton i Malone. Jerry chce mistrzowskiego tytułu, nie mówiąc już o pieniądzach, a w trakcie lata nie brał na poważnie ofert Orlando, Charlotte czy Portland, bo wiedział, że pozycja w Los Angeles wkrótce się zwolni.” – napisał Kennedy.

Co mógłby dać Jerry Sloan Lakers, czego nie potrafi dać Mike Brown? Przede wszystkim przez 19 sezonów trenował najlepiej asystującego w historii NBA Johna Stocktona (15 806 asyst w karierze), który zarazem uchodził za jednego z zawodników najlepiej egzekwujących zagrywki pick-and-roll. Schedę po nim przejął w tym względzie Steve Nash, co w połączeniu z świetnie kończącym tego typu zagrania Dwightem Howardem, miało stworzyć w Lakers idealną kombinację, potwornie trudną do obrony dla rywali. Jeżeli Steve Nash potrafił z Marcina Gortata stworzyć środkowego na miarę All-Star Game, to tym bardziej można było oczekiwać, że jego współpraca z najlepszym centrem NBA da Jeziorowcom mnóstwo okazji do łatwych punktów. Tymczasem w tych kilku meczach, w których przed kontuzją Nash miał okazję prowadzić grę Lakers, piłka w jego rękach spoczywał rzadziej niż kiedykolwiek w jego karierze, a zagrań pick-and-roll mogliśmy zaobserwować tyle, co na lekarstwo. Jerry Sloan, po którego skrzydłami powstał zabójczy duet Stockton-Malone, mógłby uwolnić Nasha z wnyków, jakimi wydaje się być dla niego system Princeton Offense. Póki co, Mike Brown nie potrafi przekuć atutów jakie posiada w swojej drużynie na zwycięstwa. Za to, jak mało, który trener w lidze, Sloan wie, jak wykrzesać wszystko, co najlepsze z prawdziwego rozgrywającego i dominującego podkoszowca.

Często pojawiają się również głosy, że Mike Brown nie jest szanowany przez swoich zawodników i ma opinię „popychadła”, a opinia ta ciągnie się za nim od czasów pracy w Cleveland Cavaliers. Shaquille O'Neal napisał w swojej autobiografii, że Brown był tam tylko marionetką LeBrona Jamesa i robił wszystko, aby dogodzić swojej gwieździe. Póki co Kobe Bryant i inni gracze Lakers nie krytykują otwarcie poczynań Browna, a rok temu Kobe wręcz bronił swojego trenera zaprzeczając niepochlebnym opiniom na jego temat z przeszłości. W ostatnim czasie można jednak wyczuć pewną konsternację wobec niektórych decyzji coacha Browna, czego dowodem była chociażby sytuacja w niedawnym meczu z Pistons, kiedy to przy dwudziestopunktowym prowadzeniu w czwartej kwarcie, postanowił wpuścić na parkiet Dwighta Howarda i Kobego Bryanta, co liderzy Lakers skwitowali porozumiewawczymi uśmiechami. Dla wielu obserwatorów był to dowód, że Mike traci grunt pod nogami i jest na dobrej drodze do tego, żeby jego gracze przestali wierzyć w metody, którymi się kieruje w swojej pracy z zespołem.

Jerry Sloan cieszy się zaś ogromną popularnością i szacunkiem w całym środowisku, a w trakcie 23 sezonów jakie spędził w Utah Jazz zapracował sobie na miano jednego z najlepszych trenerów nie tylko w koszykówce, ale w ogóle – w sporcie. Jeżeli jest trener, który potrafiłby poukładać tyle indywidualności w jeden zespół i nie nazywa się Phil Jackson, to jest to z pewnością Jerry Sloan.

W plotkach pojawia się również osoba Mike'a D'Antoniego, który 14 marca został zwolniony przez New York Knicks. Pod jego wodzą Phoenix Suns wygrali 70,7% spotkań w sezonach 2004-2008, grając jedną z najskuteczniejszych ofensyw ostatniej dekady, a Steve Nash był w tych latach trzykrotnie najlepszym podającym w lidze i dwukrotnym MVP sezonu zasadniczego. Suns D'Antoniego byli jednak w równej mierze nieskuteczni w obronie, jak skuteczni w ataku, co w Playoffs gdzie liczy się głównie defensywa, nie przynosiło już rezultatu. Następnie D'Antoni pracował przez niespełna cztery sezony w Knicks, gdzie jego największym sukcesem był jeden awans do Playoffs, gdzie jego drużyna przegrała w pierwszej rundzie 0-4 z Bostonem. Mike D'Antoni być może potrafiłby ożywić nieco ofensywę Lakers, ale póki co, nawet większą bolączką Jeziorowców wydaje się być słaba postawa w obronie, więc nie wydaje się, aby był on najlepszą odpowiedzią na obecne potrzeby Jeziorowców.

Do wzięcia pozostaje również Jeff Van Gundy, który z kolei uchodzi za specjalistę od defensywy, ale znajduje się poza okręgiem zainteresowań NBA już od sześciu lat (ostatnio pracował w Houston w sezonie 2006/2007). W 11 sezonach w lidze odniósł on 430 zwycięstw w 748 meczach i tylko raz drużyna przez niego prowadzona nie znalazła się wśród pięciu najlepiej broniących ekip w NBA. Warto dodać, że jest to jedna z popularniejszych kandydatur wskazywana przez fanów Lakers, nie mniej jednak widoczny jest brak zainteresowania usługami tego pana w całej lidze skoro minęło już tyle lat, odkąd po raz ostatni piastował funkcję głównego trenera – być może nie bez przyczyny. Gdy przed dwoma laty Lakers decydowali się na podpisanie kontraktu z Mikiem Brownem, mówiło się, że Van Gundy znajduje się na szerokiej orbicie zainteresowań zespołu, ale ostatecznie nie zaproszono go nawet na rozmowę rekrutacyjną.

Bez pracy jest również brat Jeffa, Stan Van Gundy, którego konflikt z Dwightem Howardem doprowadził jednak do utraty pracy w Orlando Magic. Stan powiedział niedawno w wywiadzie dla SportsIllustrated, że nie miałby problemu z ponownym trenowaniem Dwighta. „Nie było by żadnego konfliktu z mojego punktu widzenia. Gdybym gdziekolwiek pracował, a on byłby do wzięcia, stałbym wręcz pod drzwiami mojego generalnego menadżera, prosząc żeby go ściągnął.” Czy Howard równie chętnie chciałby grać jeszcze raz dla Van Gundy'ego – trudno powiedzieć, ale to nie od niego będzie zależeć decyzja w sprawie wyboru nowego szkoleniowca.

  

Nie można również zapominać o Philu Jacksonie. Co prawda trzeci powrót do NBA i drugi do Lakers brzmią trochę jak science-fiction, ale perspektywa trenowania zespołu naszpikowanego tyloma gwiazdami na pewno wydaje się być kusząca dla Zen Mastera. Triangle offense być może nie jest najlepszą odpowiedzią dla obecnych Lakers, a i pod znakiem zapytania stoi zdrowie Phila, które już przed dwoma laty dawało mu się mocno we znaki i bywało utrapieniem w trakcie meczów wyjazdowych. Na razie jednak tylko teoretyzujemy, bo Mike Brown wciąż przecież trzyma się swojego stołka, a więc czysto w teorii – Phil Jackson jest dostępny.

Wśród innych dostępnych kandydatów znajdują się jeszcze Flip Saunders czy Nate McMillan.

Mitch Kupchak i reszta decydentów Lakers na pewno nie są w gorącej wodzie kąpani i nie podejmą pochopnej decyzji o zwolnieniu Browna. Pokłady cierpliwości Lakers prawdopodobnie nie zostały jeszcze wyczerpane, nie mniej jednak Mike Brown ma co raz mniej czasu na to, żeby udowodnić, że droga przez niego obrana jest słuszna. Dla Los Angeles Lakers cel zawsze pozostaje niezmienny – mistrzostwo NBA i w przypadku jego braku zostanie za to rozliczony po sezonie. Żeby jednak do tego czasu dotrwać i móc myśleć o Finałach, trzeba najpierw w ogóle awansować do Playoffs, do czego niezbędne są zwycięstwa. Styl gry nie musi być porywający i nikt na starcie rozgrywek tego nie oczekuje po nowo zbudowanej drużynie, ale Brown musi w końcu zacząć wygrywać, bo w przeciwnym razie Playoffy będzie oglądać co najwyżej w kapciach przed telewizorem.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [5]

montekristoo99

Jeśli rzeczywiście będzie zmiana, to oby był to Pan Sloan.

24kobas

Mam nadzieje że nie będą długo czekać nad zwolnieniem Browna choć wydaje mi się że teraz Lakers maja 5 spotkań z których mogą wygrać wszystkie prócz san Antonio co może opóźnić wyrzucenie pastora(wolałbym by przegrali 2-3 mecze)i pożegnano się z nim bo Lakers nic nie ugrają w tym sezonie i nie chodzi mi tu o fakt ze dopiero wprowadzają Princeton ale o decyzje pastora

Najlepsza opcja to byłby Sloan lub jeff van gundy albo powrót zen mastera ale to mało prawdopodobne. Tylko oby nie wynalazki pokroju pastora jak D'antoni czy stan van gundy

pentadbir

Mlody Buss powiedzial ze Brown jest na razie bezpieczny. Szkoda. Tez zycze Lakers jeszcze parę porazek z rzedu zeby w koncu sie go pozbyli. Ale nie bedzie o to latwo. W koncu grube miliony zapisane ma w kontrakcie ktore będzie mu trzeba zapłacić anyway... Bussowie niechętnie zdecyduja sie na taki krok poki lakers nie beda w kale po same pachy.

KobeBrayant24

Mało orientuje się w koszu, bo dopiero zaczynam przygodę z tym sportem, ale musi być ktoś dobry.:D

devilll

24kobas

Naprawdę myślisz, że jesteśmy wygrać 5 meczy z najbliższych 6 u siebie?

Bo ja uważam, że z taką kupą jak gramy pod batutą tego trenera, to jak wygramy z GSW i Sacramento to będzie MAX :P Reszte przewalą. Stawiam na max bilans 3-3, ale bedzie moim zdaniem 1-5 lub 2-4 :D

Przypominam ,że graliśmy juz z GSW Preseason i to bez Boguta i przegraliśmy, z Sacramento graliśmy aż 3 razy i wszytkie przegraliśmy hehe...

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17