Aktualności


Wywiady z Kobem Bryantem
2012-12-07 08:47:00 | autor: | Komentarze [0]

Tagi: kobe bryant, wywiady

Po niedzielnej porażce Lakers z Magic, lider zespołu Kobe Bryant znalazł się pod obstrzałem pytań mediów. Kobe ustosunkował się do wielu problemów trapiących Jeziorowców, o metodach ich rozwiązania oraz o swoich odczuciach związanych z nadchodzącymi wydarzeniami w jego karierze. Oprócz pomeczowego wywiadu, w wasze ręce oddajemy również zapis rozmowy po poniedziałkowym treningu, innym słowy informacje z pierwszej ręki od zawodnika, który jest duszą, sercem i mózgiem drużyny.

Wywiad po meczu z Magic:

O swoich odczuciach wobec trudności Dwighta Howarda na linii rzutów wolnych:

Powinien na to spojrzeć jak na okazję, ponieważ kiedy zdobędzie umiejętność trafiania osobistych, wtedy niebo będzie dla niego jedynym ograniczeniem. Powinien więc podejść do tego jak do szansy.

O większych oczekiwaniach wobec Howarda:

Szczerze, ciężko jest oczekiwać od niego czegoś więcej. Rzecz w tym, że jego intensywność wpływa na zespół, jeśli jest zdenerwowany, to nastroje wszystkich w drużynie się zmieniają i wszyscy podchodzą do sytuacji bardziej serio. Prawdę mówiąc jego najważniejszym zadaniem jest poprawienie skuteczności rzutów wolnych. Jeżeli będzie je trafiał, to będzie gościem, który może co noc dostarczać średnio 30 punktów. To jest rzecz, którą ludzie próbują mu wpoić, a kiedy to pojmie, to będzie nie do zatrzymania.

Czy lepiej dla Dwighta gdy gra z złowrogim nastawieniem podczas meczów?

To raczej nie dla niego. On potrafi grać na luzie i wykonywać swoją robotę. Po prostu są momenty, w których wywiera wpływ na innych graczy w drużynie. Kiedy widzisz go odrobinę zdenerwowanego, z zadziorem, to zobaczysz, że pozostali zawodnicy również grają z większym pazurem. Jego największym zadaniem jest poprawa skuteczności z rzutów wolnych, kiedy to zrobi, nie będzie sposobu by go powstrzymać.

O poziomie zatroskania wobec braku stabilności w grze zespołu:

Presja spoczywa na moich i Dwighta Howarda barkach, abyśmy notowali dobre występy. Odpowiadamy za błędy pozostałych zawodników, jakiekolwiek one nie będą, więc ja i on musimy grać na naprawdę wysokim poziomie w każdym spotkaniu.

O odczuciach w jakim miejscu znajduje się teraz drużyna:

Raz na wozie, raz pod wozem. Są mecze, w których wychodzimy na parkiet i trafiamy ekstremalną ilość rzutów. W tego typu wieczorach oczywistym jest, że zarówno mi jak i Dwightowi gra się łatwiej. Gra jest łatwiejsza dla wszystkich, ponieważ gra jest rozciągnięta i wszyscy trafiają swoje rzuty. Z drugiej strony są spotkania, w których nie trafiamy i wtedy sytuacja staje się trudniejsza, ale tak jak powiedziałem wcześniej, musimy trafiać łatwe rzuty.

O swoich emocjach:

To frustrujące, choć jednocześnie to okazja. Pau Gasol musi poczynić jakieś korekty dopasowujące swoją grę do naszego systemu. Nie dostaje tyle zagrań pod kosz ile by chciał, ale musi się dostosować. Rzeczywistość jest taka, że ja się dostosowałem. W całej swojej karierze nigdy nie grałem tyle pick-and-rolli, ale pracowałem nad tym. Pracowałem nad kontrolą piłki, nad wychodzeniem po zasłonach i rozgrywaniu. Przywykłem do tego, że gram więcej post-upów, ale musiałem się dostosować. Musisz doprowadzić do perfekcji to, co chcemy zrobić tutaj. Pau jest na tyle dobrym i utalentowanym graczem, że powinien być w stanie to zrobić.

O utrzymywaniu komunikacji w drużynie, gdy zawodnicy grają ograniczone minuty:

Wytrzyj mleko spod nosa i dorośnij. Bez przesady, po prostu się dostosuj. Nie możesz na to narzekać. Tak jak powiedziałem, mam 34 lata i gram pick-and-rolle z powodu nieobecności Steve’a Nasha i moja dupa musi zapieprzać po parkiecie więcej niż kiedykolwiek w mojej karierze, ale musiałem się do tego dostosować. Zostaję po treningu i pracuję nad kontrolą piłki, pracuję nad grą na zasłonach itp. Kiedy masz talent do dostosowywania się, to musisz się dostosować.

Mike D’Antoni powiedział, że nie chce stracić zawodników jak Jordan Hill, który nie dostaje minut lub Pau Gasola, którego minuty są ograniczone w czwartej kwarcie, ze względu na jego brak atletyzmu na parkiecie.

Nie stracimy Gasola. To się po prostu nie stanie. Jestem z nim od dłuższego czasu i wiem jak radzić sobie z jego problemami.

O poziomie cierpliwości w momencie gdy ofensywa nie działa dobrze:

Dla mnie to bez różnicy, mecz jak mecz. Tak naprawdę po prostu czytam grę defensywy stojącej przede mną i rzucam gdy jest to możliwe. Naprawdę nie muszę niczego siłować. Jeśli mam okazję do rzutu z półdystansu, to rzucam, jeśli przychodzi podwojenie to podaję. Dla mnie to bardzo proste.

O poziomie zmartwienia wobec korekt, które nie zmieniają obrazu gry tak szybko jakby chciał:

Nie dzieje się to szybko, ale w końcu musi się stać. Choćby się waliło i paliło, to się stanie. Zawsze jest jakiś poziom zmartwienia, ale to musi się stać. Nie ma żadnych wymówek usprawiedliwiających wściekłość, rozgoryczenie, marudzenie i spuszczenie głowy w dół. Musimy wytrwać, mamy talent do naniesienia korekt w naszej grze i musimy ich dokonać.

O tym czy weźmie na siebie odpowiedzialność za przekazanie tej wiadomości do wszystkich w drużynie:

Jasne, jeśli to się nie stanie to skopię wszystkim tyłki w szatni. Wszyscy muszą mieć takie podejście. Metta je ma, Dwight je ma. Cokolwiek by się nie działo, to się po prostu musi stać.

WYWIAD PO PONIEDZIAŁKOWYM TRENINGU:

Czy nie sądzisz, że jako drużyna próbujecie czasem przekomplikowywać niektóre rzeczy?

To nie jest zaawansowana nauka. Nie rozwiązujemy tu problemu światowego głodu. Musisz po prostu wyjść na boisko i robić swoje. To wszystko.

O absencji Steve’a Blake’a

To dla mnie duże zmartwienie. Ja i Steve zawsze ze sobą dobrze współpracowaliśmy na parkiecie. Steve potrafi trafić w końcowych minutach spotkania i jest twardym zawodnikiem lubiącym rywalizację. To są rzeczy, które w nim lubię. Nie wiem jak długa będzie jego przerwa od gry, ale zakładam, że trochę to potrwa. Miejmy nadzieję, że pokona swoje problemy i będzie gotowy do gry.

O osiągnięciu 30 tysięcy punktów i co za tym idzie dołączenie do specjalnego grona:

Delikatnie mówiąc to ogromny honor. Kiedykolwiek słyszysz te nazwiska, myślisz o tych zawodnikach, którzy grali w NBA i wtedy przychodzi myśl, aby znaleźć się w ich towarzystwie. Jest to niesamowity zaszczyt.

Czy jak byłeś młodszy to kiedykolwiek rozważałeś możliwość zdobycia 30 tysięcy punktów?

Kiedy byłem dzieckiem jedyną rzeczą, na którą patrzyłem to liczba pierścieni, ponieważ to jest najważniejsza rzecz. Wiedziałem ile ich zdobył Magic Johnson, ile Larry Bird, wiedziałem ile ich ma Doc Rivers. To jest to, na co zwracam największą uwagę – zespoły, które zwyciężają, które osiągają sukces. Nigdy nie wiedziałem, że ta osoba zdobyła tyle tysięcy punktów,  a ten zawodnik tyle tysięcy punktów. Będąc z wami szczery od zawsze byłem kiepski w matematyce i to nie jest coś co mnie ekscytuje.

Odnośnie do faktu, iż czterech z pięciu najlepszych punktujących w NBA grała dla Lakers:

To nie do wiary. To jest niesamowite.

Jak dumnym jesteś z siebie wiedząc o tym?

Ponad wszystko. Mówiłem to już wcześniej, ale powtórzę, że jest to organizacja dla której grali zawodnicy, których koszulki wiszą pod stropem hali i są to najlepsi zawodnicy wszechczasów, jacy kiedykolwiek grali w NBA, a nie tylko w obrębie samej organizacji. Nie wiem czy jest jakakolwiek inna organizacja, która może to powiedzieć.

O zimnej krwi i opanowaniu lidera w tym trudnym dla drużyny okresie:

Tak, to kwestia balansu. Musisz być w stanie odnaleźć i zrozumieć tożsamość zespołu. Oczywistym jest, że dla wszystkich jest to coś nowego. Czymś nowym jest dla nich gra ze mną, z kolei dla mnie czymś nowym jest gra z nimi. Musisz prostu to rozgryźć i znaleźć odpowiedni balans.

Czy sądzisz, że wszystko się poprawi wraz z powrotem Steve’a Nasha?

Myślę, że złapiemy lepszy rytm i rozciągniemy grę. Steve będzie w stanie dyrygować ofensywą i utrzymywać dla nas spacing. To naprawdę duża rzecz. Steve Nash prowadził nasz atak przez chwilę, kiedy powróci na boisko, będzie w stanie sprawić, że zawodnicy będą na swoich miejscach

O tym czy wyjazdowe spotkania mogą przysłużyć się drużynie w poprawie gry:

Może tak być. Straty i egzekucja rzutów wolnych nas zabija. Trzeba to ukrócić i poprawić się w tych elementach.

O radach odnośnie do rzutów wolnych:

To po prostu powtórzenia, powtórzenia i jeszcze raz powtórzenia. To pamięć mięśniowa. Tak dochodzisz do punktu, w którym nie myślisz o tym. Po prostu przeładowujesz system. Na treningach rzucamy tony takich rzutów i w trakcie meczu o tym nie myślimy, ponieważ w tym punkcie za to odpowiada pamięć mięśni.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [0]

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17