Aktualności


Jazz 84 - Lakers 102
2013-01-27 12:25:00 | autor: | Komentarze [4]

Tagi: jazz, lakers, sezon 2012/2013

Los Angeles Lakers przerwali serię czterech porażek z rzędu, prezentując w starciu z Utah Jazz oblicze, jakie chcieliby oglądać ich fani w każdym spotkaniu. Skuteczna gra w ataku i dobra egzekucja w obronie zapewniły Jeziorowcom przyjemne i ważne zwycięstwo 102-84, w konfrontacji z bezpośrednim rywalem o miejsce premiowane awansem do Playoffs. Do wygranej poprowadził zespół Kobe Bryant, który był bliski triple-double, ale nie był to teatr jednego aktora. Lakers zwyciężyli dzięki wysiłkowi całego zespołu.

Stracone przez Lakers 84 punkty w całym spotkaniu, w tym tylko 37 do przerwy, to nie są częste widoki w tym sezonie, dlatego defensywa to pierwsza rzecz, za którą warto ich pochwalić. Jeziorowcy rozpoczęli mecz z podobnym nastawieniem, jak poprzednie spotkanie z Memphis Grizzlies, tj. z właściwą energią w obronie i skuteczną grą na atakowanej obręczy, m.in. zmuszając Jazz do dwóch strat, dzięki czemu objęli szybkie prowadzenie 7-0, a po chwili 12-2. Ale w przeciwieństwie do przegranej z Grizzlies, nastawienie to nie uleciało z biegiem spotkania. Gospodarze po raz pierwszy od bardzo dawna, przez całe spotkanie wyglądali, jak zespół, któremu faktycznie zależy na wygranej. Dzięki zbudowanej w ten sposób kilkupunktowej przewadze na starcie, Lakers kontrolowali przebieg pozostałej części meczu, nie pozwalając przeciwnikowi ani razu wyjść na prowadzenie.

Przyjezdni z Salt Lake City mieli ogromne problemy z konstruowaniem ataku pozycyjnego, dlatego zmuszeni do gry indywidualnej, w czym nie są zbyt mocni, nie potrafili się skutecznie przeciwstawić nieoczekiwanej konsekwencji w obronie Lakers. Nie była to może jakaś żelazna defensywa w wykonaniu koszykarzy z Miasta Aniołów, ale wystarczyło włożyć trochę więcej wysiłku niż zazwyczaj po tej stronie parkietu, skutecznie zastawiać tablicę po niecelnych rzutach i w efekcie Jazzmani musieli uciekać się do szukania drogi do kosza poprzez grę w pojedynkę przez poszczególnych graczy, co na szczęście dla Lakers, zazwyczaj kończyło się niecelnymi rzutami w ich wykonaniu. Jeziorowcy zatrzymali Jazz na skuteczności 42% z gry i 21,4% za trzy punkty, dodatkowo całkowicie dominując walkę o zbiórki, którą wygrali stosunkiem 45-30.

Ofensywą zespołu dyrygował z kolei Kobe Bryant, który tym razem ograniczył się do oddania zaledwie 10 rzutów z gry (najmniej w sezonie), z których trafił aż 7 i tym samym uzbierał na swoim koncie tylko 14 punktów, będąc również dopiero piątym strzelcem zespołu (pierwsza taka sytuacja w sezonie). Do tego Bryant wykreował kolegom aż 14 sytuacji punktowych i tym samym zabrakło mu tylko jednej asysty, żeby wyrównać w tym względzie rekord kariery. Tak mądrze i zarazem skutecznie grający Kobe, to wydanie, jakiego fani Lakers życzyliby sobie w każdym meczu i pozostaje mieć nadzieje, że nie był to tylko mecz potwierdzający antytezę tego stwierdzenia. Ciężar zdobywania punktów rozłożył się na piątkę graczy, z których żaden nie zdobył więcej niż 17 punktów.

Prym w ataku wiedli Metta World Peace i Dwight Howard, którzy zanotowali właśnie po 17 oczek. Ten pierwszy trafił 5 z 11 rzutów z gry, ale z gry uzyskał słabe 5 trafień w 16 rzutach i tym samym był najmniej efektywnym graczem z 11-osobowej rotacji, jakiej użył w tym meczu D'Antoni. Howard zakończył zaś mecz z dorobkiem 17 punktów i 13 zbiórek i było to jego 24 double-double w tym sezonie, w czym ustępuje tylko Zachowi Randolphowi i Davidowi Lee, dwóm rezerwowym podczas lutowego All-Star Game. Imponujący w wykonaniu Howarda był zwłaszcza początek spotkania, gdy po niespełna 8 minutach miał już na swoim koncie 8 punktów, w tym 6 po efektownych wsadach. Z biegiem spotkania Dwight nieco stonował w swoich poczynaniach w ofensywie, ale jego dobre wejście w mecz pozwoliło Lakers szybko wyjść na kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddali już do samego końca.

Po 15 oczek dołożyli z kolei Steve Nash i Pau Gasol. Kanadyjczyk tym razem wcielił się w rolę rasowego shootera (5/11 z gry), a piłkę oddał w ręce Kobego Bryanta, w efekcie czego zanotował rekordowo niskie w tym sezonie 2 asysty. Nie zaburzyło to jednak w żaden dystrybucji piłki w zespole Lakers, a nawet przeciwnie, gdyż łącznie gospodarze zanotowali 26 asyst, co przy 43 celnych rzutach z gry daje odsetek asystowanych punktów na poziomie 60%. Miłym dla oka widokiem były również udanie zagrania Nasha w pick-and-rollach z Dwightem Howardem i Earlem Clarkiem. Choć Steve Nash jest w powszechnej opinii jednym z najlepszych graczy w NBA w tego typu zagrywkach, to jak na razie Lakers nie wykorzystywali tego faktu odpowiednio, często tracąc w nich nawet piłkę. Gasol, który ponownie pełnił rolę rezerwowego zanotował z kolei bardzo efektywne 15 punktów na skuteczności 7 celnych rzutów w 8 próbach. Jako zmiennik Hiszpan notuje w tej chwili średnio 13,8 punktu i 7,7 zbiórki na mecz, trafiając 53,8% rzutów z gry, co z wyjątkiem zbiórek znacznie przewyższa jego średnie z sezonu (12,8 punktu, 8,2 zbiórki, 44,2% z gry).

  

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [4]

LakersKB24

Opłacało się oglądać. Gra Kobiego zachwycała, Howard grał, reszta drużyny grała to byli prawdziwi LA Lakers. Jeśli z Oklahomą zagrają podobnie to nadzieja zostanie wlana na nowo. Jeśli polegną, w tym sezonie nic już nie osiągną. Ostatni test, a zarazem najważniejszy.

zawisz

Nie powiedziałbym , że jak przegrają z Oklahomą to nic nie osiągną. Thunders jest teraz w gazie więc ciężko będzie walczyć o zwycięstwo. Według mnie wygrany mecz był super i pokazał na co nas stać ale nikt nie zalicza takiego skoku formy z dnia na dzień aby nie spadła. Najważniejsze mecze to te po Oklahomie, jak wygramy 3-4 mecze z rzędu to chłopaki nabiorą pewności siebie i wrócą do swojej super gry

zawisz

Nie powiedziałbym , że jak przegrają z Oklahomą to nic nie osiągną. Thunders jest teraz w gazie więc ciężko będzie walczyć o zwycięstwo. Według mnie wygrany mecz był super i pokazał na co nas stać ale nikt nie zalicza takiego skoku formy z dnia na dzień aby nie spadła. Najważniejsze mecze to te po Oklahomie, jak wygramy 3-4 mecze z rzędu to chłopaki nabiorą pewności siebie i wrócą do swojej super gry

zawisz

Oczywiście jak wygraliby z Oklahomą to by było super hehe :)

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

zawisz: Lonzo MVP SL! Kuzma MVP Final games! Dobrze zaczyna się dziać w LAL!

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 18/7/17

marekpic: byłoby super, aczkolwiek niczego nie można być pewnym jeśli chodzi o zmienność zawodników nba

Lakers pewni pozyskania Paula George'a Komentarz opublikowany: on 20/5/17

marekpic: Lonzo Ball jest dobry ale mamy przecież Russela, więc jeśli Boston weźmie Fultza, to lepszym wyborem byłby jednak Josh Jackson, Lakers nie ma obrony a Jackson idealnie pasowałby u nas jako rim protector, chyba że Boston wybiorą Jacksona, to my bierzemy Fultza, lub lakers oddadzą Russela w jakiejś wymianie, to wtedy wybór Balla jest jak najbardziej na miejscu

Kontrowersje wokół Lonzo Balla Komentarz opublikowany: on 20/5/17