Aktualności


Suns 85 – Lakers 91
2013-02-13 23:44:00 | autor: | Komentarze [4]

Tagi: lakers, sezon 2012/2013, suns

Los Angeles Lakers pokonali Phoenix Suns 91-85. Zwycięstwo nie przyszło jednak łatwo. Wręcz należałoby stwierdzić, iż zrodziło się ono w straszliwych męczarniach. Nieczęsto bowiem Jeziorowcy wychodzą obronną ręką z meczów, w których Kobe Bryant zdobywa 4 punkty (najmniej w całym zespole!), trafiając 1 z 8 rzutów z gry, popełniając przy tym aż 8 strat. Na szczęście dla graczy Złota i Purpury rywalom zabrakło umiejętności, a przede wszystkim skuteczności w ataku, aby pokonać niezbyt dobrze dysponowanych Lakers.

Co prawda pierwsza połowa była w wykonaniu podopiecznych Mike’a D’Antoniego niezła, to z biegiem czasu gra wyglądała coraz gorzej. I tak Jeziorowcom udało się szybko uzyskać w miarę bezpieczną przewagę, która sięgała nawet 12 punktów. W pierwszej kwarcie swój moment miał Metta World Peace, który samodzielnie zdobył dziewięć punktów z rzędu, na które Suns nie potrafili odpowiedzieć i pozwoliło to Jeziorowcom prowadzić 20-11.

Kobe Bryant zamknął sobie w pierwsze połowie jakąkolwiek możliwość rzutu, jeśli Black Mamba miał kiedykolwiek klapki na oczach zasłaniające kosz, to miało to miejsce dzisiaj. Bryant szukał partnerów w tak dużym stopniu, że przy próbie wejścia pod kosz Jared Dudley w ciemno przesunął się w stronę drugiego zawodnika gospodarzy, oczekując podania do niego i nie pomylił się. Bądź co bądź taka gra Kobego przynosiła efekty, a sam Bryant zapisał na koncie 8 asysty po 24 minutach gry (6 po pierwszej kwarcie, a 9 w całym meczu). Dla 34-letniego weterana Lakers był to najgorszy punktowy występ od ośmiu lat. W styczniu 2005 roku Bryant zagrał zaledwie sześć minut i zdobył 2 punkty. Z kolei w przeciągu całej kariery Kobe nigdy nie zdobył mniej punktów niż dzisiaj będąc na parkiecie dłużej niż przez 27 minut. Także w pewnym stopniu był to historyczny mecz Bryanta, patrząc przez pryzmat jego 17-tu lat gry.

Obowiązki lidera przejął za to Dwight Howard, który zanotował jedno z najlepszych od długiego czasu spotkań. 19 punktów i 18 zbiórek, to statystyki na poziomie, jakiego oczekują od Supermana kibice, dziennikarze i zapewne sam Howard. Dwight zdominował swojego byłego klubowego kolegę – Marcina Gortata, który zagrał tylko 20 minut notując słabe 4 punkty (2/8 z gry) i 7 zbiórek. Dużo lepiej wyglądał przymierzany niegdyś do Lakers Jermaine O’Neal, który w Suns przeżywa drugą młodość. O’Neal pięciokrotnie blokował graczy Lakers, a do tego dołożył 12 punktów i 13 zbiórek w 27 minut, jakie spędził na placu gry.

W moim osobistym przekonaniu tytuł gracza meczu powinien należeć się Antawnowi Jamisonowi. Jego 19 punktów i 10 zbiórek, oraz naprawdę dobra gra, walnie przyczyniła się do zwycięstwa Lakers. Po przegranej trzeciej kwarcie, w której Kalifornijczycy zdobyli zaledwie 9 punktów, a po 36 minutach gry na tablicy świetlnej widniał wynik 71-65 dla gości, to właśnie Jamison w ostatniej ćwiartce popisał się dwoma zagraniami spod kosza, które poderwały zawodników Złota i Purpury i przełamały dzielnie walczącą drużynę Słońc.

Wracając jednak do zdarzeń z trzeciej kwarty, to trzeba otwarcie powiedzieć, że była to jedna z najgorszych kwart w wykonaniu Lakers w tym sezonie. Jeziorowcy trafili zaledwie 3 z 20 rzutów z gry. Olbrzymie ilości strat pozwoliły wygrać zawodnikom z Arizony tę część spotkania aż 15-oma punktami. Spora w tym zasługa samych podopiecznych Mike’a D’Antoniego, gdyż po stratach nie nadążali z powrotem do obrony. Phoenix zdobyło 23 punkty po szybkich atakach, przy zaledwie 10 graczy Lakers.

Udało się na szczęście obronić na deskę, o co obawy były przed meczem. Duet Howard-Jamison zebrał łącznie 28 piłek i był dzielnie wspierany przez World Peace’a, który dołożył kolejne 8 zbiórek. Ostatecznie rywalizacja na tablicach skończyła się remisem 48-48. Statystyką potwierdzającą ilość łatwych punktów przez Suns są zdobycze w pomalowanym. Tu co prawda także nastąpił remis 46-46, ale ilość wsadów i lay-upów w wykonaniu Słońc była zatrważająca.

Dzisiaj pomimo ośmioosobowej rotacji udało się oszczędzić Kobego Bryanta (35 minut) i Steve’a Nasha (32 minuty). Z kolei 40-to minutowe występy zaliczyli Dwight Howard i Metta World Peace. Zejścia z parkietu Howarda były szczególnie bolesne. Podopieczni Lindseya Huntera momentalnie wykorzystywali dziurę na środku i wchodzili w „trumnę” jak w masło, nie robiąc sobie nic z obecności Earla Clarka, który z przymusu grał na pozycji środkowego. Wydaje się, że Mike D’Antoni nielubiący korzystać z usług pierwszoroczniaków, powinien przekonać się do siedzącego na ławce Roberta Sacre, który w starciu z Jermainem O’Nealem powinien prezentować się o wiele lepiej, niż mający olbrzymią stratę warunków fizycznych Clark. Na uwagę zasługuje również Steve Nash, który grał swoje. Trafiał ważne rzuty spod kosza, co dało mu łącznie 10 punktów (5/11 z gry), oraz umiejętnie kreował kolegów (8 asyst), notując w przeciwieństwie do Bryanta zaledwie 2 straty.

Zwycięstwo cieszy, choć styl już nie. Niemiej jednak każdą wygraną sympatycy drużyny z Miasta Aniołów biorą w ciemno. Sytuacja w obozie z Kaliforii jest jaka jest. Lakers muszą robić swoje, aby wygrywać kolejne mecze. Cieszyć mogła atmosfera w zespole, która wyglądała na oczyszczoną, po trójstronnych spotkaniach liderów – Bryanta, Howarda i Nasha. Najgorsze jednak przed nimi, gdyż ostatnim spotkaniem przed All-Star Weekend będą derby Los Angeles z niebezpiecznymi Clippers.

Więcej świeżych informacji o Los Angeles Lakers znajdziesz na naszym fanpage'u na Facebooku.

Komentarze [4]

devilll

Jak mogłeś nie wspomnieć o zdjęciu opaski przez Dwighta ?! Toż to skandal :)

To punkt zwrotny tego sezonu, zobaczycie :D

No chyba, że w następnym już z powrotem założy :D

Wielki160

Chyba pkt zdobyte w poszczególnych kwartach na stronie głównej są na odwrót:)

Lukas

Tak na odwrót ;)

gibs123

wrzucicie jakiś dłuższy skrót z meczu z Suns?

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Lakers.pl on Facebook

Polub nasz profil:

Logowanie / Rejestracja

Zapamiętaj

REKLAMA

Konferencja Zachodnia

TeamWP%GBSeriaDW
1Warriors6715.8170.0W136-531-10
2Spurs6121.7446.0L331-1030-11
3Rockets5527.67112.0W130-1125-16
4Clippers5131.62216.0W729-1222-19
5Jazz5131.62216.0W229-1222-19
6Thunder4735.57320.0L128-1319-22
7Grizzlies4339.52424.0L224-1719-22
8Trail Blazers4141.50026.0L125-1616-25
Zobacz pełną tabelę

Ostatnie komentarze użytkowników

DJMbenga: LBJ W LAKERSACH - TO ZASŁUGUJE NA NEWS

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 2/7/18

DJMbenga: LBJ i PG w Lakersach - forum ożywa :D

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 30/6/18

DJMbenga: Lonzo Ball - 2 skład Rookie.

Ingram w All-Rookie Second Team! Komentarz opublikowany: on 6/6/18