Aktualności


LA Clippers 114 - LA Lakers 95
2011-12-20 10:02:00 | autor: daniel | Komentarze [3]

Po raz pierwszy pod wodzą trenera Mike'a Browna, po raz pierwszy w nowym składzie i po raz pierwszy od majowej porażki w Playoffs Dallas Mavericks, na parkiet wybiegli koszykarze Los Angeles Lakers. Sprawdzian ten nie wypadł jednak zbyt pomyślnie. W hali Staples Center Jeziorowcy ulegli swoim sąsiadom, LA Clippers wynikiem 95-114. Do zwycięstwa poprowadził Clippers niedoszły zawodnik Lakers, Chris Paul, który uzyskał 17 punktów, 7 zbiórek i 9 asyst.

W szeregach Lakers zabrakło Dereka Fishera, który co prawda miał bardzo pracowite lato związane z przewodnictwem związku zawodników w sporze z właścicielami, który doprowadził do lockoutu i w efekcie do skróconego do 66 spotkań sezonu. Derekowi brakowało jednak przez to czasu na treningi i na obozie przygotowawczym pojawił się w nienajlepszej formie. Trener Brown nie chcąc ryzykować kontuzji, postanowił dać odpocząć Fisherowi w tym spotkaniu.

I tak kiepsko obsadzeni na pozycji rozgrywającego Jeziorowcy, mieli bez Fishera mnóstwo problemów z niskimi Clippers. Drużyna, w której trzeci rezerwowy playmaker jest lepszy od pierwszopiątkowego Lakers, bezlitośnie wypunktowała słabość 16-krotnych mistrzów NBA na tej pozycji. Steve Blake, który dostał szansę gry od pierwszej minuty zdobył 7 punktów i 5 asyst. Z dobrej strony pokazał się za to debiutant Darius Morris, który zaliczył solidny 23-minutowy występ zakończony z dorobkiem 11 punktów, 3 asyst i 3 zbiórek. O ile w ataku poczynał sobie dobrze, to już w obronie nie koniecznie, ale trudno oczekiwać od debiutanta wybranego z numerem 41 w drafcie, żeby był w stanie powstrzymać takich zawodników jak Chris Paul czy Chauncey Billups, a już na pewno nie od pierwszego występu w barwach Lakers. Ten mecz dał jednak promyk nadziei, że Jeziorowcy nie muszą być skazani tylko na Fishera i Blake, ale mają jeszcze w obwodzie 20-letniego Morrisa, który już teraz jest w stanie rywalizować na poziomie NBA przez kilkanaście minut w meczu.

Wspomniany Billups był najskuteczniejszym zawodnikiem meczu z 23 punktami na koncie. Po 12 oczek zdobyli również dla rywali Blake Griffin, Randy Foye i były gracz Lakers, Brian Cook. W zespole Clippers zadebiutował również Caron Butler, który powrócił do Los Angeles po sześcioletniej przerwie. Przypomnijmy, że zawodnik ten trafił do Lakers w roku 2004 wraz z Lamarem Odomem, za Shaquilla O'Neala, który powędrował do Miami Heat. Będąc przy Odomie, to jego brak na ławce wyraźnie dawał się we znaki Jeziorowcom. Sprowadzeni w zamian Josh McRoberts i Troy Murphy zaliczyli bezbarwne występy i o ile Andrew Bynum i Pau Gasol zagrali na dobrym poziomie, to już gra ich zmienników nie napawa optymizmem przed startem rozgrywek 2011/2012.

Mecze przedsezonowe mają jednak to do siebie, że nie wiele mówią o faktycznych możliwościach zespołu. Już jutro oba zespoły zagrają mecz rewanżowy i Jeziorowcy będą mieli szansę się zrehabilitować, a nawet jeśli ponownie ulegną, nie będzie to jeszcze znaczyć, że w meczu o stawkę z Chicago Bulls (25 grudnia) zagrają tak samo.

Po stronie Lakers najskuteczniejszym graczem okazał się Kobe Bryant, zdobywca 22 punktów. Pod koszem bardzo dobrze zaprezentował się Andrew Bynum, który zdobył 16 punktów, oraz zebrał najwięcej na parkiecie, 12 piłek i zablokował 2 rzuty rywali. Pau Gasol dodał 16 punktów i 7 zbiórek. Z rezerwowych na wyróżnienie, oprócz Dariusa Morrisa zasłużył Jason Kapono, który zdobył 9 punktów. Od początku campu przedsezonowego sporo się mówi o postępach jakie poczynił skrzydłowy Devin Ebanks, jednak w 12 minut jakie otrzymał od trenera nie za bardzo miał możliwość udowodnić, że nie są to słowa rzucane na wiatr, choć na tak krótki występ dorobek 7 punktów nie jest na pewno powodem do narzekań.

Aby komentować artykuły na stronie musisz być zalogowany

Komentarze [3]

Dawid24 | 2011-12-20 14:28:06

No cóż... Porażka z LA Clippers jeszcze o niczym nie znaczy. Najważniejsze są rozgrywki NBA ;P Bądźmy dobrej myśli :)

Lukas | 2011-12-20 15:32:51

Porażka na tym etapie może i nic nie znaczy, za to nie zmienia faktu, że sąsiedniej ekipie w tym sezonie udało się zgromadzić na prawdę dobrą paczkę. CP3, Billups, Grffin - to świetny core do budowania zespołu. Dodatkowo Butler. W drużynie Jeziorowców mam obawy, aby nie brakło w pewnym momencie świeżości tej ekipie.

lapride24 | 2011-12-20 22:27:53

niby to tylko preseason ale juz ten 1 mecz pokazał, że będą kłopoty bez wzmocnień. Już w zeszłym roku byliśmy za starzy nawet na wcf a w tym odeszli odom z trampoliną. Obawiam się, że to już koniec dynastii z Mambą na czele i czeka nas długofalowa przebudowa.

Mamy 3 zawodników - KB, AB i Gasol, którzy są w stanie utrzymać wysoki poziom co mecz, a reszta to wyrobnicy. Beznadziejny jest Artest, zamiast zmieniać nazwisko mógł zrzucić 10 kilo i zastanowić się nad swoją grą w zeszłym sezonie, która była benadziejna, a dziś 0/8. Przyszedł Mike Brown zrobić twierdze w obronie i w pierwszym meczu tracimy 114 punktów na własnym boisku...